Riot szykuje sporą przebudowę VALORANT Champions Tour. Od 2027 roku drużyny spoza systemu partnerskiego dostaną znacznie prostszą drogę do głównego obiegu, a nawet do Masters i Champions.

Najważniejsza zmiana? Otwarte kwalifikacje do VCT Kickoff. W regionach Americas, EMEA i Pacific turniej rozpocznie po 12 zespołów: osiem ekip partnerskich oraz cztery drużyny wyłonione z Open Qualifiers. To już nie jest więc sytuacja, w której mniejszy zespół musi przez cholernie długi czas przebijać się przez kolejne szczeble tylko po to, żeby dostać jedną szansę.

Co więcej, otwarte składy będą mogły walczyć o miejsca nie tylko w Kickoff, ale również w Cups, Masters i Champions. Poszczególne regiony mają organizować więcej niż jedne kwalifikacje, więc jedna słabsza seria nie będzie od razu oznaczać końca sezonu.

Riot dorzuca też coś, czego wcześniej mocno brakowało: realne wsparcie finansowe dla ekip spoza partnerstwa. Drużyny, które przebiją się na największe sceny VCT, dostaną stałe wypłaty za kwalifikację oraz zachowają prawo do nagród z puli turniejowej.

To może być jedna z ważniejszych zmian w historii VALORANTA. Zamknięty model partnerski dawał stabilność największym organizacjom, ale jednocześnie utrudniał wejście ekipom z dołu sceny.

Od 2027 roku wynik ma ważyć więcej niż logo na koszulce. I właśnie tego esport potrzebował.