Choć od 8 marca minęło już parę dni, to Czwartek z Runeterrą nie zapomniał. Pochylamy się dzisiaj nad największym społeczeństwem matriarchalnym w Runeterrze

Z okazji Dnia Kobiet pomyśleliśmy, że warto by przyjrzeć się wyjątkowemu dla pań miejscu. Zanim tam przejdziemy należy jednak zwrócić uwagę na to, że nie wiemy o żadnym obszarze w tej krainie, gdzie ludzie byliby dyskryminowani ze względu na płeć. Większość tamtejszych kultur, jak Noxus czy Ixtal, uważa płcie za całkowicie równe pod każdym względem. Niektóre, jak Demacja, skłaniają się ku bardziej tradycyjnemu modelowi, gdzie mężczyzna jest głową rodziny. Jest jednak jedno miejsce o nietypowych zwyczajach, gdzie to przede wszystkim kobiety stoją na czele społeczeństwa, a już w szczególności na czele armii. Mowa tutaj o Freljordzie – zabójczym, mroźnym pustkowiu północy.

O ile może zdawać się to zaskakujące i nieco wymuszone, sama byłam zaskoczona, jak dopracowana i logiczna jest historia tej tradycji. Pisarze Riot Games naprawdę postarali się, by tchnąć życie w tę część Runeterry, która zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.

Plemiona Freljordu

Na początku warto by opisać, jak właściwie wygląda społeczeństwo Freljordu. Jest ono podzielone na wiele plemion, które zawierają ze sobą sojusze lub toczą krwawe wojny o terytorium, dostęp do surowców i żywności tak trudne do zdobycia w wiecznie zimowym klimacie. Plemiona też nie zawsze trzymają się razem. Tworzą liczne rozproszone wioski lub wędrowne grupy na swoich ziemiach, jednak wszystkie podlegają jednemu wodzowi – najczęściej Wojmatce. Nie wszystkiego plemiona Freljordu są przewodzone przez kobiety, jednak na pewno jest tak ze zdecydowaną większością z nich, a ponadto sytuacja ta występuje również w grupach i wioskach.

Znamy kilka plemion tej krainy – najbardziej kojarzone są zapewne Zimowy Szpon (przewodzony przez Wojmatkę Sejuani) oraz Avarosanie (Królowej Wojmatki Ashe), jest jednak także Lokfar, skąd pochodzi Olaf, oraz niemal wymarłe plemię boga-dzika, ród Tryndamera, który dołączył ostatecznie do Awarosan poprzez małżeństwo Tryndamera i Ashe. Każde z nich ma swoje własne tradycje, przesądy, ceni inne cechy, czci innych bogów. 

Zimowy Szpon

Wyznawcy dzikiego Volibeara, nie tolerują słabości. Wychowani w najzimniejszych północnych krańcach Freljordu gardzą wszystkimi, którzy nie są w stanie dorównać im w walce i odporności na okrutne zimno. Żyją głównie z podbijania wiosek południowej części krainy, wyżynania ich mieszkańców i plądrowania domostw. Nie uznaje się wojownika za godnego, dopóki nie zdobędzie swoich pierwszych blizn. Dlatego też przywódczynie mniejszych grup nazywane są Matkami Blizn (Scarmothers), a najbardziej doświadczone wojowniczki Paniami Blizn (Scarmaidens).

Vrynna, Matka Blizn Zimowego Szponu.

Avarosanie

Podążający za szlakami Anivii, są pokojowym ludem. Celem Ashe jest zjednoczenie Freljordu pod jej sztandarem i zakończenie wyniszczających tę krainę wojen. Avarosanie żyją głównie w rozproszonych wioskach na południu Freljordu, gdzie z koczowniczego trybu życia przeszli na rolnictwo w łagodniejszym klimacie. Marzenia Ashe o jedności są powodowane nie tylko dobrocią serca – zdaje sobie ona sprawę z zagrożenia czyhającego na jej krainę, rozsiewającego wpływy z Cytadeli Mroźnej Straży.

Ashe, Wojmatka i Królowa

Dlaczego kobiety?

Przejdźmy jednak do właściwego tematu tego artykułu. Dlaczego właściwie to kobiety stoją na czele nie tylko plemion, ale i wielu armii Freljordu? Genezy tego zjawiska należy szukać w najważniejszej legendzie tej krainy, czyli opowieści o Trzech Siostrach. W skrócie, 9 tysięcy lat przed aktualnymi wydarzeniami trzy siostry, Avarosa, Serylda i Lissandra, panowały na ziemiach Freljordu. To od ich ludów wywodzą się trzy główne siły we współczesnym Freljordzie – Avarosanie od Avarosy, Zimowy Szpon od Seryldy i Mroźna Straż nadal kierowana przez Lissandrę. Już tutaj możemy znaleźć matriarchalne przesłanki – w najdumniejszej erze krainy władza była sprawowana przez trzy kobiety. Zakończyła się ona jednak tragiczną wojną, która niemal położyła kres całemu życiu w Runeterrze, gdy Obserwatorzy wydostali się na powierzchnię świata przez szczelinę utworzoną przez Lissandrę. Jeśli jesteście ciekawi, jak dokładnie się to odbyło i dlaczego Runeterra nie jest teraz splugawioną przez Pustkę wyjałowioną ziemią, polecam nasz wcześniejszy artykuł o wojnie Trzech Sióstr.

Lissandra jednak nie tylko sprowadziła na Runeterrę morderczych Obserwatorów, ale także zawarła z nimi pakt, który oddał części jej ludu w moce Pustki. Tak powstali Zrodzeni z Lodu – ludzie odporni na zimno, niezwykle wytrzymali. Jedyne istoty będące w stanie władać broniami z Prawdziwego Lodu. Krótki dotyk tego surowca jest w stanie zabić zwykłego człowieka i nawet Zrodzonym z Lodu sprawia on trudny do wytrzymania ból.

Okazało się, że cechy Zrodzonych z Lodu są przekazywane genetycznie z pokolenia na pokolenie. Dodatkowo najczęściej dzieje się tak z matki na córkę, dlatego też znaczna część Zrodzonych z Lodu to kobiety. Niewątpliwie ludzie o tych cechach mają naturalną przewagę w walce nad zwykłym człowiekiem, dlatego to właśnie oni stawali na czele plemion, przewodzili armiom i byli siłą kontrolującą społeczeństwo w tym zabójczym klimacie. Nic dziwnego więc, że we Freljordzie wyewoluowała właśnie matriarchalna struktura społeczna – odporność na wszechobecny mróz i broń z Prawdziwego Lodu czyniła Zrodzone z Lodu kobiety naturalnymi przywódcami, co przełożyło się także na większy respekt i władzę dla tej płci ogólnie.

Nie oznacza to jednak, że mężczyźni są we Freljordzie obywatelami “drugiej kategorii”. W różnych opowiadaniach możemy znaleźć wzmianki o plemionach przewodzonych przez mężczyzn oraz o dzielnych wojownikach walczących z kobietami ramię w ramię – w przypadku Zimowego Szponu równie okrutnych jak one. 

Z historii Ashe oraz jej cytatów w grze dowiadujemy się jednak, w jaki sposób przywódczyni plemienia staje się dla swoich podwładnych niczym matka i jak istotne to jest dla kultury – kocha ich i odpowiada za nich, dyscyplinuje, gdy jest to konieczne, a przede wszystkim przewodzi ku lepszemu jutru. Tytuł Wojmatki to zarówno zaszczt jak i brzemię. Tylko najsilniejsze są w stanie je unieść.

Ilość silnych kobiecych postaci w uniwersum League of Legends jest całkiem spora. Niestety, czasem są one skrajnie skrzywdzone przez sam Riot Games głupimi tekstami czy skórkami, jak chociażby Ahri, o której pisaliśmy w poprzednim tekście, czy Miss Fortune.
Na dziś to tyle z naszej strony. Jeśli chcecie pogłębić swoją wiedzę o uniwersum Runeterry to zajrzyjcie na kanał Yufei na YouTube lub na jej streama.

Śledź autorów na Twitterze!
Dominika „Yufea” Stańkowska →
Bartosz „Sol” Burchardt →