Sony mierzy się z coraz większą krytyką po decyzji o rezygnacji z produkcji fizycznych wydań nowych gier na PlayStation od stycznia 2028 roku. Firma nie zamierza jednak wycofywać się z planów, a jej japoński oddział właśnie wprowadził nowe zasady dotyczące agresywnych zachowań wobec pracowników obsługi klienta.
Nowa polityka pozwala Sony ograniczyć lub całkowicie przerwać obsługę klienta, jeśli użytkownik stosuje groźby, wyzwiska, uporczywie wysuwa nieuzasadnione żądania albo atakuje konkretnych pracowników. W poważniejszych przypadkach firma może skontaktować się z policją i prawnikami oraz podjąć kroki prawne lub karne.
Warto tu oddzielić dwie rzeczy. Sony oficjalnie nie stwierdziło, że nowe zasady powstały wyłącznie przez awanturę o płyty. Polityka obowiązuje w Japonii i wpisuje się również w tamtejsze regulacje dotyczące ochrony pracowników przed tzw. customer harassment. Nie da się jednak ignorować momentu jej wprowadzenia – sprzeciw wobec cyfrowej przyszłości PlayStation jest obecnie wyjątkowo mocny.
Decyzja o końcu nowych gier na płytach wywołała potężną reakcję społeczności. Petycja przeciwko zmianom zbliża się już do 400 tysięcy podpisów, a wokół sprawy toczą się również procesy dotyczące tego, co właściwie oznacza „kupno” cyfrowej gry i czy klient faktycznie staje się jej właścicielem.
Sony pozostaje jednak przy swoim. Od stycznia 2028 roku nowe premiery na PlayStation mają ukazywać się wyłącznie cyfrowo. Starsze gry wydane wcześniej na płytach pozostaną bez zmian, więc firma nie wyłącza obsługi istniejącej kolekcji fizycznej z dnia na dzień.
Dla graczy problem wykracza jednak daleko poza sam plastikowy krążek. Płyta oznacza możliwość odsprzedaży, pożyczenia gry i mniejszą zależność od jednego cyfrowego sklepu. Sony stawia na wygodę i dominującą już sprzedaż cyfrową, ale przy okazji otwiera jedną z najważniejszych dyskusji tej generacji: czy w całkowicie cyfrowym świecie gracz nadal coś kupuje, czy tylko płaci za dostęp.