Sony coraz wyraźniej szykuje graczy na świat, w którym płyty z grami odejdą do lamusa. PlayStation 6 może być pierwszą konsolą firmy zaprojektowaną przede wszystkim pod dystrybucję cyfrową.

Przedstawiciele Sony przekonują, że brak napędu nie zmieni PS6 w peceta. Ich zdaniem konsola nadal będzie bronić się niższą ceną, prostotą obsługi, stabilnym sprzętem i ekskluzywnymi grami.

I technicznie mają rację. Tyle że nie o podobieństwo do PC chodzi tutaj najbardziej.

Sony chce kontrolować cały sklep

Kiedy znika napęd, znika też rynek używanych gier, pożyczanie pudełek znajomym i szukanie tańszych ofert w różnych sklepach. Zostaje PlayStation Store, jego ceny i jego zasady.

Cyfrowa dystrybucja jest dla Sony wygodna. Firma nie musi produkować płyt ani dzielić się marżą ze sprzedawcami. Każdy zakup przechodzi bezpośrednio przez jej platformę. Gracz zyskuje wygodę, ale traci wybór.

PS6 nadal nie będzie pecetem

Na PC można kupować gry na Steamie, GOG-u, Epic Games Store i w sklepach wydawców. Można instalować mody, wymieniać podzespoły i konfigurować sprzęt po swojemu.

PlayStation pozostaje zamkniętym ekosystemem, w którym Sony kontroluje konsolę, sklep, konto, abonament i dostęp do biblioteki. PS6 bez napędu nie stanie się więc pecetem. Stanie się konsolą jeszcze mocniej przywiązaną do usług Sony.

Największym atutem nadal będzie wygoda

Konsole wygrywają tym, że zwykle po prostu działają. Kupujesz sprzęt, instalujesz grę i grasz. Nie martwisz się sterownikami, wymaganiami ani tym, czy kolejna aktualizacja systemu czegoś nie zepsuje.

Sony może też rozwijać cały ekosystem: konsolę stacjonarną, urządzenia przenośne, streaming i jedną cyfrową bibliotekę działającą na różnych ekranach. To ma sens. Pod warunkiem że gracze dostaną coś w zamian.

Cyfrowe gry muszą naprawdę należeć do graczy

Jeżeli płyty znikną, Sony powinno zapewnić działanie gier offline, sensowne zwroty i stały dostęp do kupionej biblioteki, nawet gdy dany tytuł zniknie ze sklepu.

W przeciwnym razie zakup cyfrowy nadal będzie tylko drogą licencją, którą właściciel platformy może ograniczyć albo odebrać.

Wszystko rozbije się o gry

Gracze zaakceptują PS6 bez napędu, jeśli konsola będzie rozsądnie wyceniona, zaoferuje kompatybilność wsteczną i dostanie mocny katalog premier.

Jeżeli jednak Sony połączy brak płyt z wysoką ceną, drogim abonamentem i kolejnymi remasterami, pojawi się oczywiste pytanie:

Skoro wszystko jest cyfrowe, zależne od konta i instalowane na dysku, to po co kupować konsolę zamiast peceta?