Sony najwyraźniej kończy etap udawania, że PC jest naturalnym drugim domem dla największych singlowych gier PlayStation. Według doniesień Jasona Schreiera, Hermen Hulst miał przekazać pracownikom, że narracyjne produkcje single-player od PlayStation Studios będą teraz trzymane bliżej konsoli.

Innymi słowy: jeśli czekaliście na pewny port każdej dużej gry z PS5 na Steamie, możecie się przeliczyć.

Dlaczego Sony zmienia kurs?

Powód jest dość prosty: Sony zaczęło się bać, że zbyt szerokie wypuszczanie własnych hitów na PC osłabia sens kupowania PlayStation. Przez ostatnie lata firma przyzwyczaiła graczy, że wystarczy poczekać. God of War, Horizon, Spider-Man, Ghost of Tsushima czy The Last of Us w końcu trafiały na komputery.

Tyle że taki model ma swoją cenę. Jeżeli największe marki Sony po czasie i tak lądują na PC, część graczy może dojść do wniosku: po co kupować konsolę?

Xbox też miesza w tej układance

W tle jest jeszcze Microsoft i jego coraz mocniejsze zbliżenie Xboxa do PC. Jeśli kolejny Xbox faktycznie będzie jeszcze bardziej otwartym sprzętem do grania w tytuły pecetowe, Sony ma problem większy niż sam Steam.

Port na PC może w przyszłości oznaczać, że flagowa gra PlayStation działa także na urządzeniu konkurencji. Dla Sony to granica, której najwyraźniej nie chce przekraczać.

Multiplayer zostaje poza zakazem

Ta zmiana nie oznacza, że PlayStation całkiem porzuca PC. Gry-usługi i multiplayer mają działać na innych zasadach. Marathon, Marvel Tokon czy podobne projekty potrzebują dużej bazy graczy, cross-playu i ciągłego życia społeczności. Tu PC nie jest zagrożeniem. Jest paliwem.

Dlatego Sony może spokojnie trzymać singlowe blockbustery jako argument za kupnem konsoli, a jednocześnie wypuszczać sieciowe produkcje szerzej. Helldivers 2 pokazało, że taki model potrafi działać świetnie.

Co z Wolverine i Intergalactic?

Największe pytania dotyczą teraz takich gier jak Marvel’s Wolverine czy Intergalactic: The Heretic Prophet od Naughty Dog. Jeszcze niedawno wielu graczy zakładało, że to tylko kwestia czasu, aż te tytuły trafią na PC.

Teraz ten scenariusz wygląda znacznie mniej pewnie. Sony najwyraźniej chce, żeby największe fabularne gry znowu były tym, czym kiedyś: powodem do kupienia PlayStation, a nie cierpliwego czekania na wersję pecetową.

Powrót starej szkoły

To nie jest koniec obecności Sony na PC. To raczej chłodna selekcja. Gry single-player mają budować wartość konsoli. Gry multiplayer mają budować społeczność wszędzie, gdzie się da.

Dla graczy PC to słaba wiadomość. Dla PlayStation – logiczny ruch. Sony przez kilka lat rozmywało ekskluzywność, a teraz próbuje ją odbudować, zanim kolejna generacja sprzętu jeszcze mocniej zatrze granice między konsolą a komputerem.

Krótko mówiąc: ekskluzywność wraca do menu. I tym razem Sony wygląda na firmę, która nie chce tylko straszyć.