Na The Elder Scrolls VI poczekamy jeszcze długo. Według najnowszych informacji premiera przed 2028 rokiem jest mało realna, a sytuacji nie poprawiają ostatnie zwolnienia w Bethesdzie.
Cięcia miały objąć również doświadczonych deweloperów pracujących przy największych markach studia. To z kolei rodzi obawy o dalsze opóźnienia, wdrażanie nowych ludzi i potencjalny crunch pod koniec produkcji.
Bethesda oficjalnie utrzymuje, że roadmapa The Elder Scrolls VI nie uległa zmianie, ale konkretnej daty premiery wciąż nie ma. Po prawie ośmiu latach od pierwszego teasera zaczyna to już wyglądać trochę absurdalnie.
Sytuacja jest tym bardziej ciekawa, że po premierze Starfielda oczekiwania wobec kolejnego The Elder Scrolls są wysokie. Bethesda nie może sobie pozwolić na kolejne RPG, które będzie po prostu „okej”. Po tylu latach gracze oczekują gry, która faktycznie pokaże, że studio nadal potrafi wyznaczać standardy.
Twórca Fallouta krytykuje serial Amazona
W międzyczasie oberwało się również serialowemu Falloutowi. Chris Avellone, scenarzysta związany wcześniej m.in. z Fallout 2 i Fallout: New Vegas, skrytykował część dialogów w produkcji Amazona.
Avellone przyznał, że serial ma dobre momenty i świetną obsadę, ale jego zdaniem poziom scenariusza bywa zwyczajnie słaby. Jako przykład znacznie lepszej adaptacji gry wskazał Cyberpunk: Edgerunners.
Trudno całkowicie zignorować tę krytykę. Serialowy Fallout świetnie odtwarza klimat, wygląd świata i charakterystyczny humor serii, ale ładny pancerz wspomagany i Pip-Boy nie wystarczą, jeśli dialogi momentami brzmią jak pisane na kolanie.
Bethesda ma więc dziś dwa zupełnie różne problemy. Fallout rośnie dzięki serialowi, ale musi pilnować jakości adaptacji. Z kolei The Elder Scrolls VI pozostaje wielką niewiadomą, na którą gracze czekają już zdecydowanie za długo. 2028? Na ten moment brzmi jak wersja optymistyczna.