Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 miał trafić do Xbox Game Pass 21 lipca 2026 roku. Nie trafi. Microsoft po cichu zaktualizował lipcową rozpiskę i usunął grę z harmonogramu, nie podając nowej daty ani konkretnego powodu. I tu zaczyna się cały cyrk.

Według nieoficjalnych informacji problemem są kwestie licencyjne. Activision ma nadal próbować zdobyć zgody potrzebne do wrzucenia gry do abonamentu. Nie wiadomo jednak, czy chodzi o muzykę, wizerunki skaterów, marki, sponsorów czy kilka umów naraz.

W przypadku Tony Hawka każdy z tych elementów może być problemem. Seria od zawsze mocno opierała się na licencjonowanych utworach, prawdziwych zawodnikach i całej kulturze skateboardingu. Microsoft może posiadać Activision, ale nie oznacza to, że automatycznie posiada prawa do wszystkiego, co znajduje się w grze.

Dlatego starszy remaster może sprawiać więcej problemów niż wydany w 2025 roku Tony Hawk’s Pro Skater 3+4, który trafił do Game Passa już w dniu premiery. Jego umowy najpewniej od początku uwzględniały obecność w usłudze Microsoftu. Kontrakty dotyczące jedynki i dwójki podpisywano jeszcze przed przejęciem Activision.

Samo opóźnienie nie jest tragedią. Gry czasem wypadają z harmonogramów, a licencje potrafią być cholernie skomplikowane. Najbardziej irytuje sposób, w jaki Microsoft to zakomunikował.

Najpierw pojawiła się oficjalna data. Potem gra zniknęła z listy, a gracze dostali krótką notkę bez wyjaśnienia. Przy płatnej usłudze abonamentowej takie podejście wygląda zwyczajnie słabo. Wystarczyłoby jedno konkretne zdanie o problemach prawnych zamiast kolejnej korporacyjnej zabawy w chowanego.

Na razie nie wygląda na to, żeby premiera została anulowana definitywnie. Activision podobno nadal pracuje nad rozwiązaniem sprawy. Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 może więc pojawić się w Game Passie później, ale równie dobrze negocjacje mogą ciągnąć się miesiącami.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Prawnicy w końcu dogadają szczegóły, gra wpadnie do jednej z kolejnych fal, a Microsoft będzie udawał, że nic się nie odjebało.