RPCS3 osiągnęło kolejny potężny kamień milowy. 2681 z 3559 przetestowanych gier na PlayStation 3 ma już status „Playable”, co oznacza, że można je ukończyć na PC bez błędów blokujących dalszą rozgrywkę.
Kolejne 816 tytułów uruchamia się, ale nadal cierpi na problemy z wydajnością lub bugi. Tylko około 60 produkcji zatrzymuje się na ekranach początkowych.
To imponujący wynik, bo PS3 było piekielnie trudną konsolą do emulowania. Wszystko przez procesor Cell Broadband Engine, którego nietypowa architektura sprawiała problemy nawet twórcom oficjalnych gier.
RPCS3 jest rozwijane od 2011 roku. Za sukcesem projektu stoją lata reverse engineeringu, testów i żmudnej pracy programistów. Nie żadne magiczne AI, tylko kilkanaście lat dłubania w jednym z najbardziej skomplikowanych systemów w historii konsol.
Dzisiaj emulator nie jest już wyłącznie techniczną ciekawostką. Wiele gier działa w wyższej rozdzielczości i lepszej płynności niż na oryginalnym sprzęcie.
Rozwój RPCS3 ma też ogromne znaczenie dla zachowania gier. Cyfrowe sklepy, serwery i licencje nie będą działały wiecznie. Emulacja pozwala uniezależnić bibliotekę PS3 od starzejących się konsol i przyszłych decyzji Sony.
Emulator nie jest automatycznie piractwem. To narzędzie, które może służyć do uruchamiania legalnych kopii i archiwizowania produkcji, których wydawcom zwyczajnie nie opłaca się już wspierać.
Sony stworzyło PlayStation 3, ale to społeczność RPCS3 robi dziś najwięcej, żeby jego gry nie zniknęły.