Subnautica 2 weszła do early accessu 14 maja i od razu zrobiła wynik, obok którego trudno przejść obojętnie. Według Unknown Worlds gra sprzedała ponad milion kopii w pierwszej godzinie od premiery. Nie w dobę, nie przez weekend – w godzinę. Jak na survivalowy sequel startujący w early accessie, to wynik z gatunku tych, które w branży szybko trafiają do prezentacji inwestorskich.
Skala zainteresowania była widoczna też na Steamie. W okolicach premiery Subnautica 2 miała ponad 460 tysięcy graczy jednocześnie, co postawiło ją obok największych tytułów platformy. A to nadal nie pokazuje pełnego obrazu, bo gra trafiła również do Xbox Game Preview i Game Passa, więc realna liczba osób, które zanurkowały pierwszego dnia, najpewniej była jeszcze wyższa.
Ten sukces jest tym ciekawszy, że premiera nie odbywała się w idealnej atmosferze. Wokół Unknown Worlds i Kraftona przez długi czas wisiały opóźnienia, pozwy i korporacyjny bałagan. Mimo tego hype nie tylko przetrwał, ale najwyraźniej urósł. Gracze czekali na kontynuację jednej z najbardziej charakterystycznych gier survivalowych ostatnich lat i kiedy w końcu dostali możliwość wejścia do wody, zrobili to masowo.
Subnautica zawsze miała coś, czego brakuje wielu survivalom: napięcie, samotność i eksplorację, która naprawdę wciąga. To nie jest kolejna gra o zbieraniu kamieni dla samego craftingu. To seria, w której każdy metr głębiej potrafi być jednocześnie obietnicą odkrycia i bardzo złym pomysłem.
Teraz przed Unknown Worlds najtrudniejsza część: dowieźć early access. Milion sprzedanych kopii w godzinę daje ogromny kredyt zaufania, ale też ogromną presję. Na razie jednak jedno jest jasne: Subnautica 2 zaliczyła start, o którym większość studiów może tylko pomarzyć.