Kolejny cios dla sceny Dota 2. Norweska organizacja HEROIC ogłosiła wyjście z rywalizacji w Dota 2 po zaledwie dwóch latach obecności. Powód? Jak zwykle w takich przypadkach – pieniądze się nie spinają.
To nie kwestia wyników – to kwestia hajsu
I to jest właśnie najbardziej gorzka część tej historii. Bo nie mówimy o jakimś randomowym składzie, który nie dowoził. Wręcz przeciwnie – południowoamerykański roster HEROIC robił robotę. Dominowali kwalifikacje regionalne, zbudowali solidną bazę fanów, a w pewnym momencie nawet zgarnęli tier-1 LAN-a (PGL Wallachia S2), co dla SA sceny było dużym wydarzeniem. A mimo to – nie opłaca się.
Organizacja powiedziała wprost: wyniki sportowe ≠ wyniki finansowe. Możesz wygrywać, możesz mieć hype, możesz robić content i kampanie – ale jeśli to nie przekłada się na realne przychody, to w pewnym momencie ktoś na górze mówi: „dobra, koniec tej zabawy”. I tyle.
„Dota jest trudna do zmonetyzowania”
Szef gamingowy HEROIC, Robin Nymann, nie owijał w bawełnę. Dota 2 to cholernie trudny produkt do sprzedaży. I trudno się z tym nie zgodzić. Valve od lat prowadzi bardzo specyficzną politykę wokół swojej sceny esportowej: brak franczyz, ograniczone wsparcie dla organizacji, nacisk na turnieje zamiast stabilnych lig i ogromna zależność od The International.
Efekt? Organizacje często żyją od eventu do eventu, bez gwarancji zwrotu z inwestycji.
Skład na lodzie, ale nie martwy
Zawodnicy (Yuma, TaiLung, Wisper, Thiolicor, KJ) oraz sztab zostali zwolnieni z kontraktów, ale – co ciekawe – chcą dalej grać razem. To dobry znak, bo chemia w tym zespole była jednym z ich największych atutów.
Nymann zapowiedział też, że pomoże im znaleźć nową organizację. Pytanie tylko: kto teraz wejdzie w Dotę, kiedy inni z niej uciekają?
Efekt domina?
Wyjście HEROIC nie jest odosobnionym przypadkiem. Niedawno scenę opuściło też paiN Gaming. To już zaczyna wyglądać jak trend, a nie pojedyncza decyzja. I teraz dochodzimy do sedna:
czy Dota 2 jako esport ma problem systemowy?
Bo jeśli kolejne organizacje się wycofują, nawet zwycięstwa nie gwarantują stabilności, a scena poza topem ledwo zipie…to coś tu ewidentnie nie działa.