Podglądanie tego, co robi przeciwnik jest zdecydowanie niedozwolone w świecie CS:GO. Mimo to Vitality podczas spotkania z Liquid miało w tle włączonego streama.

Cała sytuacja miała miejsce podczas spotkania Vitality kontra Liquid. Francuzi ostatecznie zwyciężyli 2:0. I chociaż sam rezultat nie powinien nikogo zaskakiwać, tak zaciekawienie wzbudziło jedno ujęcie podczas transmisji spotkania. Na jednym kadrze widzimy bowiem w tle telewizor, a na nim wyświetlane trwające spotkanie.

O oszustwie Francuzów przekonaliśmy się na oficjalnej transmisji BLASTA, która korzysta z kamerek ustawionych na twarze zawodników. Vitality turniej rozgrywa, przebywając obecnie na bootcampie, co możemy zauważyć na niżej zamieszczonych obrazku. W tle jednak widzimy przeszklone pomieszczenie, w którym włączona jest transmisja trwającego wówczas spotkania.

Brak opisu.

Oczywiście stream sam w sobie nie jest pomocny dla zawodników, bowiem jest opóźniony względem rzeczywistego czasu rozgrywki. Niemniej jednak część z zaplecza szkoleniowego Vitality, być może analityk, mógł obserwować zachowania graczy Liquid i przekazywać informacje na temat taktyk zespołu z Ameryki Północnej.

W dobie trwającej pandemii ciężko wykluczyć podobne zachowania, na LAN-ie zdecydowanie łatwiej przypilnować zawodników i trenerów. Póki co nie poznaliśmy żadnego oświadczenia ze strony Vitality i organizatora. W grudniu organizacja ESIC opublikowała jednak raport, który ujawnił, że problem podglądania streamów jest obecnie powszechny. Na razie ESIC pogroziło jedynie palcem, ale w przyszłości zjawisko stream-snipingu ma być surowo karane.

AKTUALIZACJA: Organizacja została ukarana grzywną w wysokości 10 tysięcy dolarów. Więcej na ten temat przeczytasz w tym miejscu.