Za nami pierwszy tydzień BLAST Rising. Polskie drużyny i tudsoN nie zaliczają jednak rozegranych meczów do udanych. Jedynie AVEZ dzięki dobremu ułożeniu tabeli zajmuje obecnie 2. miejsce w grupie.

  • Polandx-kom AGO

Pierwszą polską drużyną, która stanęła w szranki w BLAST Rising było x-kom AGO. Jastrzębie znajdują się w całkiem trudnej grupie z bardzo mocnym w ostatnim czasie HAVU, pełnym niezłych nazwisk Nordavind i zdecydowanie najsłabszą drużyną – Giants. Pierwsze spotkanie – z HAVU – było ogromnym kubłem zimnej wody wylanym na Polaków. Spotkanie to równocześnie pokazało, w jakim miejscu obecnie są Finowie i AGO. Jeszcze na jesień, a także w lutym Jastrzębie wygrały aż pięć map z rzędu w pojedynkach z ekipą ZOREE. Mamy maj i HAVU wręcz upokorzyło swoich rywali wynikiem 16:4. Przede wszystkim był to brutalny sprawdzian dla nowych graczy AGO, czyli oskarisha i F1KA, którzy zamykali tabelę. Po tym spotkaniu wiemy, że Finowie są na razie dwie półki wyżej niż nasi rodacy.

W drugim grupowym meczu – z Giants – było już trochę lepiej, jednak to nie było wciąż to, czego oczekujemy od ekipy, która aspiruje do miana najlepszej w Polsce. TOP1 naszego kraju bowiem powinien sobie z łatwością radzić z takimi drużynami jak Giants, które są tak naprawdę „trzecim światem” jeśli rozmawiamy o europejskim CSie. I rzeczywiście do przerwy wynik był imponujący – AGO wygrywało 11:4, po zmianie stron pistoletówka tylko poprawiła i tak już dobry rezultat. Wówczas jednak stało się coś, co nie powinno mieć miejsca – Giants ruszyło do odrabiania strat i tak się rozpędziło, że dogoniło Polaków na odległość zaledwie dwóch punktów! Tylko świetne formy mhLa (31 fragi), Furlana i GruBego dały AGO zwycięstwo. Po raz kolejny od kolegów z drużyny odstawali oskarish i F1KU.

Nadeszło trzecie, finalne spotkanie – z Nordavind. Jeśli ktoś się łudził, że zwycięstwo z Giants to powrót na właściwe tory, to szybko pozbył się wątpliwości. Skandynawski skład na Overpassie zmiażdżył Polaków 12:3, a po zmianie stron na tablicy widniał nawet wynik 15:3! Polacy na szczęście uchronili się przed kompromitacją, wygrali kilka honorowych rund i przegrali „tylko” 8:16. Wystarczyło, że mhL znowu zagrał słabe spotkanie, Furlan również dołował, a tego duetu w AGO niestety nie ma na razie kto zastąpić. Po pierwszym tygodniu BLAST Rising wiemy, że Jastrzębie dalej są w słabej formie. Tak naprawdę na razie w niej jeszcze nie byli, od kiedy doszło do zmian na przełomie marca i kwietnia. BLAST miał być okazją do odbicia się od dna, tymczasem podopieczni miniroxa nadal nie mogą się dotrzeć, a wynik całej drużyny najczęściej zależy od dyspozycji mhLa i Furlana. Teraz przed AGO runda rewanżowa, oby nie tylko była taką rundą z nazwy, a Polacy rzeczywiście żeby się odpłacili rywalom za porażki w pierwszym tygodniu.

  • PolandAVEZ

W grupie D swoje mecze rozgrywało AVEZ, czyli najlepsza polska drużyna na chwilę obecną. Ośmiornice nie miały tak trudnych rywali – może poza Heretics. Francuzi całkiem nieźle zaprezentowali się na ESL One: Road to Rio, pokonując chociażby ENCE i Complexity, wygrywając mapę z NiPem i fnatic. BLASTa więc rozpoczynali jako zdecydowani faworyci w swojej grupie. I rzeczywiście pierwsze spotkanie pokazało, że Heretics nie zamierza brać jeńców i pokonało AVEZ po dogrywce 22:20. Polacy mieli jednak bardzo dużą szansę na zwycięstwo, niestety w końcówce zaprzepaścili ją, tracąc dwa punkty i pozwalając rywalom na doprowadzenie do dogrywki. Na dodatek Heretics wówczas grało po stronie TT, a przypomnijmy, że mecz odbył się na Nuke'u. W drużynie AVEZ zabrakło jednak formy KEia – 19-latek jest obecnie jednym z najlepszych graczy w Polsce, bardzo rzadko przytrafiają mu się słabsze mecze. Niestety pech chciał, że to właśnie w wyrównanym meczu z Heretics Pietkun musiał zagrać poniżej swoich możliwości. Cieszyła za to dobra dyspozycja reszty.

Przyszła pora na drugi mecz – z sAw. Ekipa z półwyspu Iberyjskiego miała być najsłabszym ogniwem grupy D, tymczasem sprawiła niespodziankę i pokonała AVEZ 2:0! Co ciekawe, jeszcze w kwietniu obie drużyny zagrały ze sobą, wówczas Polacy odnieśli pewne zwycięstwo. Na BLAŚCIE było jednak zdecydowanie gorzej, a sAw pokonało rywali 16:9. Tym razem gra Ośmiornic była odwróceniem spotkania z Heretics – to KEi założył żółtą koszulkę i prowadził drużynę jako lider, a reszta nie dojechała na metę i zawiodła bez wyjątku. Bilans 0:2 na początek turnieju BLAST Rising brzmi fatalnie i jak porażkę z Heretics można zrozumieć, tak potknięcie z sAw nie powinno mieć miejsca.

Przyszła pora na ratowanie swojej pozycji w grupie – w ostatnim meczu AVEZ skrzyżowało karabiny z Secret. Tu już wszystko wyglądało, tak jak powinno – Ośmiornice wygrały 16:8 i właściwie nie było momentu, w którym można byłoby zwątpić w zwycięstwo AVEZ. KEi nadal był w świetnej formie, dołączył do niego Markoś i od razu zobaczyliśmy efekty. Jakie wnioski możemy wyciągnąć po pierwszym tygodniu BLAST Rising? AVEZ opierające swoją grę na KEiu może jeszcze wywalczyć awans do play-offów, 19-latek musi mieć jednak wsparcie chociaż od jednego ze swoich kolegów. To może być w drugim tygodniu utrudnione – ze składu na chwilę wypadnie MOLSI, który niestety musi spędzić 1-3 tygodnie w szpitalu. Pytanie, jak będzie wygląda gra AVEZ ze stand-inem.

  • PolandtudsoN(Secret)

W BLAST Rising mamy jeszcze jednego Polaka – jest nim tudsoN, który występuje w barwach Secret. Pozycja tej ekipy jest najsłabsza – europejski skład zajmuje bowiem ostatnie miejsce w grupie D. Wszystko przez gorszy bilans rund, bo Secret ma po pierwszym tygodniu tyle samo punktów co AVEZ i sAw. Ekipa tudsoNa po dobrym początku (wygrana z sAw) pewnie liczyła na więcej. Później jednak przyszła weryfikacja umiejętności drużyny – mowa o fatalnym meczu z Heretics (3:16) i porażce z AVEZ (8:16). Jak poradził sobie tudsoN? Słabo. 20-latek w trzech spotkaniach zdobył jedynie 29 fragów, z Francuzami osiągnął rating na poziomie 0.39. Secret nie jest jednak na straconej pozycji, drużyna może w drugim tygodniu wykorzystać problemy kadrowe AVEZ i ewentualnie przeskoczyć Polaków. Wszystko ma w swoich rękach.

Więcej informacji o całym turnieju możecie znaleźć klikając tutaj. Transmisja z BLAST Rising 2020 dostępna jest w języku polskim na kanale ESPORT NOW, natomiast angielski stream można zobaczyć na BLASTtv. Druga runda fazy grupowej rozpocznie się w poniedziałek o godzinie 17:00.