LDLC było blisko od porażki w starciu z FrostFire, ale ostatecznie doświadczenie wzięło górę i Francuzi wyszarpali zwycięstwo. MAJ3R i spółka nadal pozostają w grze o play-offy Charleroi Esports!

Malaysia FrostFire

1

Faza grupowa
Charleroi Esports
Grupa A

Train
(1:14; 2:2)

Mirage
(7:8; 9:5)

Inferno
(12:3; 2:13)

France LDLC

2

Train

Wczorajszy mecz dla LDLC nie był zbyt udany, jednak w ten przeciwko FrostFire weszli naprawdę świetnie. Po stronie antyterrorystów wychodziło im dosłownie wszystko. Zdobywali punkt za punktem, a przeciwna formacja nie wiedziała jakiego ataku użyć, aby przełamać na dłużej passę Francuzów. Do końca pierwszej połowy MAJ3R i spółka dominowali. Po piętnastu starciach prowadzili aż 14 do 1.

Druga część widowiska co prawda rozpoczęła się od triumfu FF w pistoletówce, ale nie wpłynęło to jakoś mocno na końcowy rezultat. Gdy Team LDLC uzbroił się w porządny ekwipunek, zespół grający po CT przestał sobie radzić. Ostatecznie na tablicy wyników pojawiło się 16:3 dla składu SIXERA.

Mirage

Po Trainie przyszła pora na Mirage'a. Tym razem FrostFire nie pozwoliło, aby Francuzi zbyt szybko odebrali im inicjatywę. Po stronie broniącej Subbey wraz ze swoją ekipą radził sobie całkiem dobrze. Co prawda ta defensywa nie była idealna, bo nie raz LDLC przez nią przechodziło, ale przed krótką przerwą terroryści mieli znacznie mniejszą przewagę punktową, niż poprzednio – 8:7.

Wydawało się, że po triumfie Teamu LDLC w rundzie pistoletowej, FF straci sporo pewności siebie i nie będzie w stanie powalczyć jak równy z równym w końcówce meczu, ale realia wyglądały zupełnie inaczej! Zawodnicy z Malezji grali na wysokim poziomie odkąd w ich ekwipunku pojawiły się granaty i lepsze bronie, co spowodowało po chwili niesamowicie wyrównaną sytuację  – 12:12. Warto też podkreślić, że LDLC popełniało masę błędów, które zemściły się porażką 13:16.

Inferno

O tym kto odpadnie z turnieju, a kto pozostanie w walce o fazę pucharową zadecydowało Inferno. Od początku na tej mapie lepiej radzili sobie antyterroryści, czyli FrostFireLDLC nie było w stanie zaskoczyć swoich enemy jakimś atakiem, a jak już im się to udawało – dość szybko Avirity i spółka ich resetowali ekonomicznie. Spowodowało to jednostronny wynik po części spotkania numer jeden – 12:3.

Po zmianie stron zespół xmsa wygrał pistoletówkę i ruszył w pogoń za FF. Obrona BS-ów nie szła łatwo Francuzom, często pojawiały się w niej spore luki, które Malezyjczycy wykorzystywali, ale i tak większość wyrównanych starć wpadało na konto Teamu LDLC. Widać było u nich doświadczenie, które powodowało spokój, mimo różnych ciężkich sytuacji. Zaowocowało to udanym powrotem. Francuski skład pokonał FrostFire 16:14!

Wszystkie najpotrzebniejsze informacje na temat turnieju Charleroi Esports możecie znaleźć w naszej relacji tekstowej. Mecze z polskim komentarzem transmitowane są na tym kanale/