Capcom oficjalnie nie zapowiedział remake’ów Resident Evil 5 ani Resident Evil 6, ale Jun Takeuchi właśnie powiedział coś, co trudno zignorować. Producent wykonawczy serii zdradził, że Resident Evil rozwijane jest obecnie dwoma torami: nowe odsłony pchają historię do przodu, a remake’i stopniowo nadrabiają przeszłość. I w pewnym momencie obie linie mają się spotkać.
Takeuchi wypowiedział się w specjalnej publikacji przygotowanej na 30-lecie serii. Capcom już od czasów Village ma przygotowywać grunt pod przyszły „crossover” starej i nowej linii fabularnej. Stąd powracające nazwiska Umbrelli, Spencera czy ponowne wykorzystanie Raccoon City w Requiem.
I tu zaczyna robić się ciekawie. Po remake’ach Resident Evil 2, 3 i 4 oraz kolejnych projektach związanych ze starszymi częściami piątka i szóstka są naturalnymi kandydatami do odświeżenia. To jednak nadal nie jest formalne potwierdzenie ich produkcji. Jeszcze w czerwcu insider Dusk Golem przekonywał wręcz, że Capcom nie podjął decyzji w sprawie RE5 i RE6.
Biznesowo taki ruch byłby łatwy do wytłumaczenia. Według oficjalnych danych Capcomu wszystkie wersje Resident Evil 5 sprzedały się łącznie w około 19 mln egzemplarzy, a Resident Evil 6 przekroczyło 16,8 mln. Z kolei remake Resident Evil 4 ma już 16 mln sprzedanych kopii.
Capcom wie więc, że przerabianie starych Residentów nie jest sentymentalnym hobby. To jedna z najbardziej dochodowych części całej strategii firmy, o czym pisaliśmy szerzej na Esportnow przy okazji rekordowych wyników Capcomu. Seria przekroczyła już 213 mln sprzedanych egzemplarzy.