Wygląda na to, że odrodzenie Silent Hilla trwa w najlepsze. Silent Hill: Townfall debiutuje właśnie na PC i PlayStation 5, a pierwsze recenzje są bardzo pozytywne. Produkcja Screen Burn zbiera głównie ósemki i dziewiątki, choć nie obyło się bez kilku zgrzytów.
Według zestawienia opublikowanego przez 1337 Games średnia na Metacritic wynosi obecnie około 81/100, a zdecydowana większość recenzji jest pozytywna. IGN wystawił grze 8/10, Game Informer 8,3/10, a część redakcji poszła jeszcze wyżej, przyznając dziewiątki, a nawet maksymalne noty.
Silent Hill, ale z perspektywy pierwszej osoby
Townfall mocno odcina się od klasycznych odsłon serii. Gra została przygotowana przez szkockie Screen Burn, wcześniej znane jako No Code, czyli ekipę odpowiedzialną za Stories Untold i Observation.
Akcja rozgrywa się w 1996 roku na odizolowanej szkockiej wyspie St. Amelia. Głównym bohaterem jest Simon Ordell, który wraca w to miejsce i szybko odkrywa, że miasteczko skrywa zdecydowanie więcej niż kilka nieprzyjemnych wspomnień.
Całość oglądamy z perspektywy pierwszej osoby. Ważną rolę odgrywa również CRTV – przenośny telewizor służący do wykrywania sygnałów, rozwiązywania zagadek i radzenia sobie z zagrożeniami.
I właśnie atmosfera jest elementem, który najczęściej przewija się w recenzjach. PC Gamer chwali świat, historię i sposób, w jaki twórcy wykorzystali nowe miejsce akcji, zachowując charakterystyczne dla Silent Hilla poczucie niepokoju. The Guardian również zwraca uwagę na mocny psychologiczny horror i świetnie wykorzystaną szkocką scenerię.
Nie wszystko działa idealnie
Townfall nie jest jednak kolejnym Silent Hillem bez wad. Część recenzentów narzeka przede wszystkim na zagadki, które potrafią być zbyt nieczytelne, oraz ograniczoną różnorodność przeciwników. Creative Bloq chwali walkę i atmosferę, ale wskazuje właśnie na frustrujące puzzle jako jeden z największych problemów gry.
GamesRadar zwraca natomiast uwagę, że jest to produkcja bardzo powolna, mocno nastawiona na skradanie i budowanie napięcia. Nie każdemu taki styl przypadnie do gustu, ale całość potrafi zostać w głowie długo po napisach końcowych.
Dla Konami to mimo wszystko kolejny dobry sygnał. Po remake'u Silent Hill 2 i Silent Hill f wydawca ponownie dostarcza grę, która nie próbuje wyłącznie odcinać kuponów od znanej marki.
Silent Hill: Townfall wygląda na kolejny solidny krok w odbudowie jednej z najważniejszych serii horrorów w historii gier. I chyba właśnie tego fani oczekiwali najbardziej.