Fani Raymana będą musieli uzbroić się w trochę więcej cierpliwości. Rayman Legends Retold nie zadebiutuje 1 października 2026 roku, jak pierwotnie planowano. Ubisoft przesunął premierę na 3 grudnia 2026 roku.

Normalnie – kolejna obsuwka w branży, dzień jak co dzień. Jest jednak jeden szczegół, który robi tutaj różnicę: gra osiągnęła już status gold. Oznacza to, że bazowa wersja przeznaczona do wydania została ukończona. Ubisoft Montpellier i Ubisoft Milan mimo tego zdecydowały, że potrzebują jeszcze dwóch miesięcy na dopieszczenie całości.

Oficjalnie chodzi właśnie o polish i zadbanie o szczegóły. I w sumie trudno się o to czepiać – lepiej dostać porządną grę w grudniu niż łatany na szybko bałagan w październiku. Z drugiej strony holenderski 1337 Games zwraca uwagę, że jesienny kalendarz premier jest wyjątkowo zapchany, więc dodatkowe miejsce w grudniu może być dla Ubisoftu zwyczajnie korzystniejsze biznesowo. To jednak teoria, a nie oficjalne stanowisko wydawcy.

Rayman Legends Retold nie jest zwykłym remasterem. Ubisoft przebudowuje klasyka z 2013 roku, wykorzystując trójwymiarową oprawę przy zachowaniu platformowego charakteru oryginału. Gra otrzyma nową historię, pełnoprawne przerywniki filmowe, dodatkowe etapy muzyczne i nowe fragmenty rozgrywki. Za produkcję odpowiadają Ubisoft Montpellier oraz Ubisoft Milan.

Do tego dochodzi lokalna kooperacja dla maksymalnie czterech osób, a standardowe wydanie zawiera również Rayman Origins: Enhanced Edition. Całość zmierza na PS5, Xbox Series X|S, Nintendo Switch 2 oraz PC.

Dwa miesiące obsuwy świata nie rozwalą. Jeśli Ubisoft rzeczywiście wykorzysta ten czas na szlifowanie gry zamiast przygotowywania większego patcha na premierę, Rayman może na tym wyjść tylko lepiej.