Rockstar od lat lubi przesuwać granice absurdu, jeśli chodzi o detale w swoich grach. Przy GTA 6 skala robi się jednak naprawdę ostra. Studio ujawniło, że w grze znalazło się ponad 600 tysięcy animacji NPC, czyli ponad dwa razy więcej niż w Red Dead Redemption 2.
Dla porównania, GTA 5 miało ich około 55 tysięcy, natomiast RDR2 – mniej więcej 300 tysięcy. Rockstar nie nabił jednak licznika tylko po to, żeby później chwalić się wielką liczbą na prezentacji.
Studio stworzyło w Los Angeles osobny zespół scenarzystów, reżyserów i producentów odpowiedzialnych wyłącznie za NPC. Aaron Garbut, współszef Rockstar North, zdradził, że twórcy praktycznie indywidualnie projektowali postacie zamieszkujące świat gry. Cel jest prosty: Vice City ma nie wyglądać jak ogromna makieta wypełniona ludźmi chodzącymi po wcześniej ustalonych trasach.
Rockstar chce rozwinąć rozwiązania znane z Red Dead Redemption 2, gdzie NPC potrafili reagować na obecność gracza, jego zachowanie czy nawet zbyt długie gapienie się w ich stronę. W GTA 6 ten system ma działać na znacznie większą skalę, bo zamiast stosunkowo pustych terenów Dzikiego Zachodu dostajemy gęsto zaludnione, współczesne miasto.
I tutaj zaczyna robić się ciekawie. Rockstar twierdzi, że nawet wnętrza projektowano z myślą o tym, kto w nich mieszka, co robi i jakie przedmioty powinny się tam znajdować. Zdjęcia, ślady na stołach czy wygląd konkretnych mieszkańców mają tworzyć spójną całość, zamiast być losowo wrzuconymi dekoracjami.
Brzmi jak klasyczny przesadyzm Rockstara. Tyle że właśnie przez takie pierdoły Red Dead Redemption 2 nawet po latach potrafi sprawiać wrażenie żywszego niż większość nowych open worldów.
Jeżeli GTA 6 rzeczywiście przeniesie ten poziom szczegółowości do wielkiego miasta, 600 tysięcy animacji może okazać się czymś więcej niż kolejną efektowną statystyką.