Jeśli ktoś planuje przeczekać premierę GTA 6 i zgarnąć grę kilka tygodni później na świątecznej promocji, może się nieźle przeliczyć. Strauss Zelnick, szef Take-Two, jasno zasugerował, że wydawca nie zamierza bawić się w szybkie przeceny swojego największego hitu.
I trudno się temu dziwić. GTA 6 zadebiutuje 19 listopada 2026 roku na PlayStation 5 oraz Xbox Series X|S. Standardowa edycja została wyceniona na 79,99 dolara, a Ultimate na 99,99 dolara. Co ciekawsze, według Zelnicka obecne preordery przechylają się właśnie w stronę droższej wersji. Innymi słowy: najbardziej napaleni gracze nie tylko nie czekają na promocję, ale jeszcze dopłacają.
Take-Two doskonale wie, co ma w rękach. GTA 5 sprzedało ponad 200 milionów egzemplarzy, przetrwało trzy generacje konsol i przez lata nie musiało robić desperackich przecen, żeby utrzymać zainteresowanie. GTA 6 startuje z jeszcze większym hype'em, więc obniżanie ceny miesiąc po premierze byłoby biznesowo zwyczajnie bez sensu.
Jest jednak mała furtka. Zelnick zaznaczył, że poszczególne sklepy mogą ustalać własne promocje, biorąc obniżkę na swoją marżę. Teoretycznie więc jakiś Amazon, Media Expert czy inny duży gracz może potraktować GTA 6 jako przynętę na świąteczne zakupy. Nie spodziewałbym się jednak przeceny z 80 do 50 dolarów. Bardziej kilka procent i koniec imprezy.
Do tego dochodzi jeszcze jeden haczyk: pudełkowa wersja nie zawiera płyty, tylko kod do pobrania. Rockstar ewidentnie idzie w cyfrę na pełnej kurwie.
Krótko mówiąc: jeśli chcecie GTA 6 na premierę, czekanie do świąt raczej nie uratuje portfela.