Sprzedaż biletów na finał League of Legends Worlds 2026 dopiero ruszyła, a rynek wtórny już zdążył odlecieć w kosmos. Na SeatGeek pojawiły się wejściówki kosztujące tysiące dolarów, a najbardziej absurdalna oferta za miejsce w loży w Barclays Center sięgała około 169 tysięcy dolarów.
Jasne, wystawić można sobie nawet milion. Bardziej wymowne jest to, że najtańsze bilety z drugiej ręki potrafiły kosztować około 1800 dolarów. I tu przestaje być śmiesznie.
Riot próbował wcześniej ograniczyć boty i scalperów poprzez system Fan First Verification. Zweryfikowani gracze mieli dostać pierwszeństwo w zakupie, ale chętnych było znacznie więcej niż miejsc. Ostatecznie dostęp do przedsprzedaży przyznawano w drodze losowania.
Efekt? Masa normalnych fanów została z niczym, podczas gdy niedługo później bilety zaczęły pojawiać się na portalach odsprzedażowych z potężną przebitką. System miał utrudnić życie scalperom, ale najwyraźniej nie utrudnił go wystarczająco.
Riot już zareagował i zapowiedział kolejną pulę biletów w sierpniu, więc kupowanie teraz wejściówki za kilka tysięcy dolarów jest mocno ryzykowne.
Finał Worlds odbędzie się 14 listopada w Barclays Center na Brooklynie, więc zainteresowanie nikogo nie powinno dziwić. Worlds to największa impreza w kalendarzu League of Legends, a powrót finału do USA tylko podkręca popyt.
Cała sytuacja pokazuje jednak stary problem największych eventów: fani chcą kupić bilet, a scalperzy chcą kupić fanów „za mordę” i wycisnąć z nich kilka razy więcej pieniędzy.