Cyberpunk 2077 przeszedł jedną z największych przemian w historii gier. Problem w tym, że naprawienie produkcji nie oznacza automatycznie odzyskania zaufania graczy.
Premiera z 2020 roku była katastrofą. Na PlayStation 4 i Xbox One gra działała fatalnie, pełno było błędów, crashy i problemów z wydajnością. Sytuacja zrobiła się tak poważna, że Sony usunęło Cyberpunka z PlayStation Store.
CD Projekt RED przez kolejne lata poprawiał grę, ale dopiero aktualizacja 2.0 i dodatek Phantom Liberty pokazały, czym Cyberpunk powinien być od samego początku. Przebudowano rozwój postaci, policję, walkę i wiele podstawowych systemów. Dziś gra ma bardzo dobre recenzje na Steamie, sprzedała się w ponad 35 milionach egzemplarzy i nadal przyciąga nowych graczy.
Nie wszyscy wybaczyli CD Projektowi
Michał Nowakowski, współzarządzający CD Projekt RED, przyznał jednak, że studio nie zakończyło jeszcze swojego „redemption arc”. Jego zdaniem część graczy straciła zaufanie do firmy na zawsze – i trudno im się dziwić. CD Projekt udowodnił, że potrafi naprawić zepsutą grę, ale nadal musi pokazać, że potrafi wypuścić wielką produkcję w dobrym stanie już w dniu premiery.
To właśnie dlatego Wiedźmin 4 będzie dla studia tak ważny.
Wiedźmin 4 będzie prawdziwym testem
Nowy Wiedźmin nie musi być rewolucją ani najlepszą grą dekady. Musi być po prostu dopracowany. Po premierze Cyberpunka gracze nie będą już patrzeć wyłącznie na zwiastuny, obietnice i imponujące pokazy technologiczne. Będą czekać na pierwsze testy, stan techniczny i odpowiedź na jedno pytanie: czy CD Projekt naprawdę wyciągnął wnioski?
Data premiery „The Witcher 4” nadal nie została ogłoszona. Pogłoski o debiucie w 2028 roku pozostają jedynie spekulacją. Redemption arc Cyberpunka 2077 można uznać za zakończony. Redemption arc CD Projekt RED – jeszcze nie.
Ten skończy się dopiero wtedy, gdy studio wypuści kolejną wielką grę bez awaryjnych łatek, tłumaczeń i obietnic, że za kilka miesięcy wszystko zacznie działać.