Blizzard nie zapowiada powrotu HGC ani nowej ligi dla Heroes of the Storm. Na BlizzConie 2026 dostaniemy jednak coś, na co fani gry czekali od lat: HotS ponownie pojawi się na esportowej scenie.
W ramach nowego Blizzard Classic Cup zmierzą się Dignitas i Gen.G – drużyny, które spotkały się w finale HGC 2018. To właśnie wtedy Gen.G rozbiło europejskie Dignitas i zdobyło mistrzostwo w jednym z ostatnich wielkich momentów profesjonalnego Heroes of the Storm.
W pokazowym meczu zobaczymy kilka znajomych twarzy. Po stronie Dignitas wracają między innymi Bakery, Jaeben, JayPL i Wubby, a Gen.G reprezentować będzie KyoCha – jedyny zawodnik z mistrzowskiego składu z 2018 roku. Resztę ekip uzupełnią gracze dobrze znani społeczności BlizzConu.
To nie będzie pełnoprawny powrót esportu HotS. Jeden mecz nie naprawi decyzji, która przed laty zatrzymała rozwój sceny w momencie, gdy nadal miała wiernych fanów, mocne zespoły i własną tożsamość. Ale sam fakt, że Blizzard wraca do tej historii, ma znaczenie.
Heroes of the Storm zawsze było inne niż League of Legends czy Dota 2. Mniej skupione na indywidualnym farmieniu, bardziej na pracy zespołowej, mapach i wspólnych decyzjach. Właśnie dlatego jego scena potrafiła dostarczać mecze, które pamięta się latami.
Classic Cup przypomni też inne wielkie rywalizacje: BoxeR kontra Nal_rA w StarCraft: Remastered, IdrA kontra MC w StarCraft II oraz ToD kontra TeD w Warcraft III. Blizzard najwyraźniej stawia na nostalgię, ale robi to w najlepszy możliwy sposób – wracając do ludzi i pojedynków, które naprawdę budowały historię jego esportu.
Czy to początek czegoś większego? Raczej nie warto się nakręcać. Ale dla fanów HotS nawet jeden wieczór z Dignitas i Gen.G na scenie BlizzConu będzie przypomnieniem, że ta gra wciąż ma miejsce w sercach ludzi, którzy ją kochali.