Hype na GTA 6 osiągnął poziom, na którym zwykłe preorderowanie gry przestało wystarczać. Jeden z użytkowników X twierdzi, że wypłacił pieniądze z funduszu emerytalnego 401(k) i przeznaczył je na zakup 500 kopii Grand Theft Auto VI.
Plan? Kupić grę przed premierą, poczekać aż zabraknie egzemplarzy i sprzedawać je z dużą przebitką. Do posta dorzucił screen koszyka o wartości blisko 55 tys. dolarów.
Brzmi ambitnie, ale raczej jak kolejny mem niż poważna strategia inwestycyjna. GTA 6 będzie dostępne cyfrowo przez PlayStation Store, Xbox Store i inne platformy, więc stworzenie sztucznego niedoboru graniczy z absurdem. Nie jest to limitowana para sneakersów ani kolekcjonerska figurka – to jedna z największych premier w historii gier.
Oczywiście fizyczne wydania mogą chwilowo znikać z półek, szczególnie przy premierze. Ale wykupienie kilkuset kopii nie oznacza przejęcia rynku, gdy większość graczy po prostu kliknie „kup” w cyfrowym sklepie.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Autor posta nie zarobi na GTA 6 ani dolara, ale za to wyciągnie solidny zasięg. A w internecie, zwłaszcza przy premierze Rockstara, to czasem jest najlepsza inwestycja.