Team Falcons nie zostawił FURII żadnych złudzeń. W wielkim finale IEM Cologne ekipa z NiKo w składzie wygrała 3:0, a każdy z trzech rozegranych map zakończył się identycznym wynikiem 13:8. Mirage, Anubis, Inferno – wszędzie ten sam scenariusz: Falcons szybciej łapało rytm, lepiej zarządzało kluczowymi rundami i konsekwentnie odbierało Brazylijczykom przestrzeń do powrotu.

Za zwycięstwo Falcons zgarnęło 500 tys. dolarów z puli wynoszącej 1,25 mln. FURIA, mimo świetnego marszu przez turniej, musiała zadowolić się drugim miejscem i nagrodą w wysokości 170 tys. dolarów.

Finał bez historii, ale nie bez jakości

Wynik 3:0 może sugerować pełną jednostronność, jednak FURIA przez długie fragmenty potrafiła dotrzymać rywalom kroku. Problem pojawiał się wtedy, gdy należało domknąć rundę lub odpowiedzieć po przegranym clutchu. Falcons było po prostu bardziej kompletne: pewniejsze w końcówkach, bardziej zdyscyplinowane w obronie i bezlitosne, gdy przeciwnik zostawiał choćby minimalną lukę.

Szczególnie imponowała kontrola tempa. Falcons nie musiało grać widowiskowo w każdej rundzie, bo wystarczyło im konsekwentne budowanie przewagi ekonomicznej i wykorzystywanie błędów FURII. To właśnie taki Counter-Strike wygrywa najważniejsze mecze – bez zbędnej paniki, bez szukania heroicznych rozwiązań na siłę.

NiKo dowiózł, kyousuke był najskuteczniejszy

Największą gwiazdą Falcons tradycyjnie był Nikola „NiKo” Kovač. Bośniacki rifler zakończył finał z 52 fragami i bilansem +20 K/D, kolejny raz pokazując, że w meczach o najwyższą stawkę nie znika z serwera.

Najwięcej eliminacji w całej serii zdobył jednak Maksim „kyousuke” Lukin55 fragów przy 43 zgonach. Rosjanin dał Falcons dokładnie to, czego potrzebuje drużyna walcząca o trofea: agresję wtedy, gdy trzeba przełamać impas, oraz spokój w momentach, w których łatwo przesadzić z ryzykiem.

Po stronie FURII wyróżniał się Danil „molodoy” Golubenko. Jego 51 fragów i dodatni bilans pokazują, że Brazylijczycy nie przegrali dlatego, że zabrakło im indywidualnej jakości. Zabrakło przede wszystkim skuteczności całej piątki w najważniejszych rundach.

Falcons potwierdza, że projekt działa

Ten triumf ma dla Falcons znaczenie większe niż sama nagroda finansowa. Organizacja od dawna budowała skład z ambicjami na największe tytuły, a zwycięstwo w Kolonii jest jasnym sygnałem, że ten projekt nie jest już tylko obietnicą.

Falcons wygrało nie dzięki jednemu gorącemu występowi, lecz dzięki kompletnej serii. Trzy mapy, trzy razy 13:8, zero przestrzeni na oddech dla rywala. FURIA może wracać do domu z poczuciem dobrze wykonanej pracy przez cały turniej, ale finał należał wyłącznie do jednej drużyny.

Klasyfikacja końcowa IEM Cologne

  1. Team Falcons – 500 000 dolarów
  2. FURIA – 170 000 dolarów
    3–4. Team Spirit, Aurora Gaming – po 80 000 dolarów
    5–8. BetBoom Team, 9z Team, Team Vitality, G2 Esports – po 45 000 dolarów

W dalszej części stawki znalazły się między innymi Natus Vincere, The MongolZ, MOUZ, Astralis oraz MIBR.

Po takim finale pytanie nie brzmi już, czy Falcons stać na wygrywanie największych turniejów. Pytanie brzmi, kto będzie w stanie zatrzymać ich, gdy znów wejdą na podobny poziom.