W sieci pojawia się coraz więcej relacji od osób, które nagle straciły dostęp do swoich kont PlayStation Network. Problem przewija się głównie na X i Reddicie, a schemat jest podobny: najpierw użytkownik dostaje informację o wyłączeniu 2FA, chwilę później zmieniany jest adres e-mail przypisany do konta. Od tego momentu właściciel traci dostęp do biblioteki gier, zapisów, znajomych i zakupionych treści.

Sprawa Colina Moriarty’ego

Najgłośniejszym przypadkiem jest Colin Moriarty, były redaktor IGN i jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób w świecie podcastów o PlayStation. Moriarty twierdzi, że jego konto zostało przejęte mimo zabezpieczeń. Standardowy kontakt z pomocą techniczną Sony niewiele dał – realna reakcja miała pojawić się dopiero po tym, jak sprawę eskalowali jego znajomi z PlayStation PR i PlayStation Studios.

To właśnie ten element najbardziej zdenerwował społeczność. Bo jeśli znana osoba z branży musiała użyć kontaktów, żeby odzyskać konto, to co ma zrobić zwykły gracz?

Jak mogło dojść do przejęcia?

Według doniesień problem może leżeć nie w samym haśle, ale w procedurach supportu. Atakujący rzekomo potrzebuje PSN ID i fragmentu danych transakcyjnych, na przykład numeru zamówienia albo ostatnich cyfr karty. Z tymi informacjami może próbować przekonać obsługę Sony, że jest właścicielem konta.

Jeżeli to się potwierdzi, mówimy o klasycznym social engineeringu, a nie o magicznym „hackowaniu”. Najgorsze jest to, że w takim scenariuszu 2FA nie pomaga, bo zostaje wyłączone przez proces odzyskiwania konta.

Dlaczego to poważny problem

Dziś konto PSN to nie tylko login do grania online. To często lata cyfrowych zakupów, save’y w chmurze, trofea, subskrypcja PS Plus i cała historia gracza. Utrata dostępu oznacza realne pieniądze i realny problem.

Sony musi jasno wyjaśnić, czy procedury odzyskiwania kont są bezpieczne i jakie dane wystarczają do zmiany e-maila lub wyłączenia 2FA. Bez tego zaufanie do cyfrowych zakupów na PlayStation mocno oberwie.

Co można zrobić teraz?

Gracze powinni sprawdzić zabezpieczenia konta, włączyć 2FA lub passkey, nie publikować screenów z potwierdzeniami zakupów i usunąć stare metody płatności. To nie rozwiązuje problemu po stronie Sony, ale zmniejsza ryzyko.

Najważniejsze jest jednak jedno: jeśli support rzeczywiście pozwala przejąć konto na podstawie łatwo dostępnych danych, Sony ma do naprawienia coś znacznie większego niż pojedynczy incydent.