Rockstar jeszcze nawet nie odpalił pełnoprawnej kampanii marketingowej, a Grand Theft Auto VI już wygląda na najdroższą grę w historii branży. Według najnowszych informacji koszt produkcji GTA 6 miał przekroczyć miliard dolarów, a część źródeł mówi nawet o 1,5 miliarda. Dla porównania – budżet GTA V, które przez lata uchodziło za finansowego potwora, wynosił około 265 milionów dolarów przy premierze w 2013 roku. Dzisiaj to brzmi jak drobne.
I szczerze? Patrząc na skalę tego projektu, trudno być zaskoczonym. Rockstar od dawna nie robi po prostu „dużych gier”. Oni robią cyfrowe wydarzenia kulturowe. Każda nowa odsłona GTA to premiera większa niż większość blockbusterów w kinie. A przy GTA 6 studio ewidentnie weszło w tryb absolutnego overdrive’u.
Według przecieków i raportów Business Insider ogromna część budżetu poszła nie tylko na sam development, ale też na technologie, animacje, AI NPC-ów, rozbudowę świata i gigantyczną infrastrukturę pod przyszłe GTA Online. Bo trzeba jasno powiedzieć: GTA 6 to nie jest gra „na premierę”. To platforma, która ma zarabiać przez następne 10-15 lat.
I właśnie dlatego Take-Two może sobie pozwolić na takie kosmiczne wydatki. GTA V sprzedało się w ponad 200 milionach egzemplarzy i wygenerowało chore pieniądze jeszcze długo po premierze dzięki GTA Online. Shark Cards były drukarką dolarów. Rockstar praktycznie stworzył model „live service”, zanim połowa branży zaczęła kopiować ten pomysł na siłę.
Teraz skala ma być jeszcze większa. Analitycy przewidują, że GTA 6 może wygenerować nawet 7 miliardów dolarów przychodu w pierwszym roku. To są liczby kompletnie absurdalne nawet jak na gaming. Według części prognoz gra może sprzedać 25 milionów kopii w pierwszej dobie. Dla kontekstu – tyle mniej więcej wynosi lifetime sales GTA IV.
Najciekawsze jest jednak coś innego: branża już zaczyna przygotowywać graczy psychicznie na wyższe ceny gier. Coraz częściej mówi się, że GTA 6 może kosztować 90–100 euro w dniu premiery. I co najważniejsze – wielu wydawców trzyma kciuki, żeby Rockstar rzeczywiście zrobił ten ruch. Bo jeśli GTA przebije barierę 80 czy 100 euro i ludzie mimo wszystko rzucą się na preorder, cała branża dostanie argument do dalszego podnoszenia cen.
Bank of America już otwarcie sugeruje, że Take-Two powinno podnieść standardową cenę AAA do 80 dolarów. Nie dlatego, że „gracze tego chcą”, tylko dlatego, że koszty produkcji nowoczesnych blockbusterów zaczynają wymykać się spod kontroli. Problem w tym, że większość firm nie ma marki pokroju GTA. Rockstar może sprzedać grę za każdą cenę i internet i tak eksploduje.
No i jest jeszcze temat samej premiery. Na ten moment Grand Theft Auto VI ma zadebiutować 19 listopada 2026 roku na PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. PC? Oficjalnie cisza. Nieoficjalnie – klasyczny Rockstar move. Najpierw konsole, potem pecety rok czy dwa później, kiedy hype odpali się drugi raz.
I pewnie znowu zadziała. Bo niezależnie od tego, czy GTA 6 będzie kosztowało 70, 90 czy 100 euro, ta gra i tak rozbije internet. Pytanie nie brzmi już „czy Rockstar zarobi”. Pytanie brzmi, jak bardzo przerażające będą te liczby.