Nintendo odpaliło bombę bez żadnych przecieków, teaserów i całego tego marketingowego cyrku rozciąganego na pół roku. Wczorajszy Nintendo Direct był w całości poświęcony jednej marce, o której wielu graczy zdążyło już praktycznie zapomnieć – Star Fox wraca z nową grą i wygląda na to, że Nintendo wreszcie przypomniało sobie, jak potężny potencjał ma ta seria.
I nie, to nie jest kolejny remaster wrzucony na odwal się do abonamentu Nintendo Switch Online. To pełnoprawny reboot/reimagining klasycznego Star Fox 64, zbudowany od podstaw pod Nintendo Switch 2.
Najciekawsze? Nintendo nawet nie udaje nostalgicznego muzeum. Nowy Star Fox wygląda jak współczesna produkcja AAA od firmy, która przez lata siedziała cicho i obserwowała, jak rynek space shooterów praktycznie zdechł.
Nintendo w końcu zrobiło coś z tą marką
Serio, ostatnie lata dla Star Foxa były brutalne. Po katastrofalnie przyjętym Star Fox Zero seria praktycznie zniknęła z radarów. Fox McCloud pojawiał się głównie w Super Smash Bros. Ultimate albo jako nostalgiczny bonus dla fanów Nintendo 64.
I nagle bam. Miyamoto wychodzi na prezentację i pokazuje nową odsłonę, która wygląda jak połączenie klasycznego arcade shootera z nowoczesnym cinematic action game.
To nie jest zwykły remake
Nintendo bardzo mocno podkreśla, że nowy Star Fox to nie tylko odświeżone tekstury i „HD edition”. Fundament gry dalej bazuje na strukturze Star Fox 64 – lot przez system Lylat, alternatywne ścieżki, ukryte trasy, dynamiczna progresja kampanii – ale całość została rozbudowana praktycznie w każdym aspekcie.
Największy gamechanger? Kampania ma być dużo bardziej reaktywna. Misje zmieniają się w zależności od stylu gry, wykonywanych celów i odkrywanych tras. Nintendo wyraźnie chce, żeby gracze przechodzili grę wielokrotnie, odkrywając nowe poziomy, scenariusze i briefingi.
Pojawił się też mocniejszy wątek fabularny związany z Jamesem McCloudem i zdradą Pigmy. To może być pierwszy raz od dekad, kiedy Nintendo faktycznie spróbuje opowiedzieć coś więcej o uniwersum Star Foxa niż „Andross zły, lećcie go rozwalić”.
Największe zaskoczenie? Multiplayer 4v4
I tutaj Nintendo zrobiło coś, czego chyba mało kto się spodziewał. Nowy Star Fox dostanie pełnoprawny tryb PvP 4v4. Nie jakieś poboczne minigierki, tylko normalny multiplayer z matchmakingiem, drużynami Star Fox kontra Star Wolf i różnymi typami rozgrywki.
Są klasyczne deathmatche, są tryby kontroli stref, są też misje przypominające Capture the Flag, gdzie trzeba przechwytywać zasoby i dostarczać je do bazy.
To może być gigantyczny ruch, bo Nintendo praktycznie nie ma dziś dynamicznej multiplayerowej gry opartej na pojazdach i aerial combat. Jeśli sterowanie siądzie, a netcode nie będzie tragedią, Star Fox może nagle znaleźć sobie bardzo konkretną niszę online.
Art style robi robotę
Nintendo kompletnie przebudowało stylistykę gry. Postacie są bardziej ekspresyjne, bardziej filmowe, ale bez przesadnego realizmu. Trochę Pixar, trochę nowoczesne anime sci-fi. I dobrze.
Stary design Star Foxa od lat wyglądał jak relikt ery Nintendo 64. Teraz Fox, Falco czy Peppy wreszcie wyglądają jak bohaterowie dużej współczesnej marki Nintendo, a nie maskotki wyciągnięte z muzeum retro gamingu.
Do tego dochodzą pełne voice actingi, nowe cutscenki i orkiestralny soundtrack. Nintendo ewidentnie chce zrobić z tej gry coś większego niż tylko nostalgiczny comeback dla trzydziestolatków pamiętających Lylat Wars.
Switch 2 dostaje swój pierwszy konkretny pokaz mocy
Nowy Star Fox wygląda też jak jedna z pierwszych gier, które realnie pokazują możliwości Switcha 2, a nie tylko „więcej FPS-ów i trochę ostrzejsze tekstury”.
W prezentacji mocno eksponowano nowe modele postaci, znacznie większe mapy, bardziej dynamiczne oświetlenie, ogromną ilość efektów podczas walk i płynne przejścia między gameplayem i cutscenkami.
Nintendo dorzuca też obsługę funkcji GameChat i nowych mouse controls w Joy-Conach 2, choć na szczęście wygląda to bardziej jak opcjonalny bajer niż centralny element gameplayu.
Premiera szybciej niż ktokolwiek zakładał
I tutaj Nintendo zrobiło swój klasyczny jumpscare. Premiera? 25 czerwca 2026 roku.