Tydzień 13-19 kwietnia 2026 przyniósł w japońskich rankingach sprzedaży to, co lubimy najbardziej: mocne premiery, szybkie miliony i powrót starych marek w nowej formie. Dane od Famitsu nie pozostawiają wątpliwości – rynek wchodzi na wyższe obroty.

Tomodachi wraca i od razu robi dymy na liście

Na pierwszym miejscu debiutuje Tomodachi Collection: Wakuwaku Seikatsu i robi to w stylu, którego dawno nie widzieliśmy. 565 tysięcy kopii w pierwszym tygodniu to wynik, który nie bierze się znikąd.

To jest dokładnie ten typ gry, który wygląda niepozornie, a potem zjada ludziom dziesiątki godzin życia. Tworzysz Mii, wrzucasz ich w symulację i patrzysz, jak ich relacje zaczynają się sypać albo układać w kompletnie absurdalne historie. Nintendo znowu trafiło w coś, co jest proste, ale cholernie uzależniające.

Sprytny ruch z demem też robi robotę – możliwość przeniesienia save’a do pełnej wersji to już standard, ale tutaj to realnie napędza sprzedaż.

Pragmata – szybki milion i konkretny hype

Drugie miejsce dla Pragmata, które od lat było trochę memem przez opóźnienia… aż w końcu wyszło i dowozi.

Milion sprzedanych kopii w dwa dni globalnie to wynik, który mówi jasno: Capcom wiedział, co robi. Klimat sci-fi na Księżycu, ciężka atmosfera i gameplay, który nie jest kolejnym generycznym akcyjniakiem – to się po prostu klika.

Co ciekawe, dopiero teraz gra zaczyna swoją drugą falę dzięki wersji na Switcha 2, która wychodzi 24 kwietnia. I jeśli port nie będzie spartolony, to sprzedaż może jeszcze solidnie wystrzelić.

Doraemon wjeżdża na spokojnie, ale skutecznie

Na siódmym miejscu pojawia się Doraemon Dorayaki Shop Story i to jest klasyczny przykład gry, której nie wolno lekceważyć.

Niby spokojny symulator prowadzenia sklepu z dorayaki, niby target bardziej casualowy, ale marka Doraemona dalej ma ogromną siłę w Japonii, takie gry żyją długo, a nie tylko w tygodniu premiery.

To nie jest tytuł, który wystrzeli na starcie. To jest ten typ, który po cichu robi liczby miesiącami.