Logan Paul znowu narobił szumu – tym razem nie w ringu, tylko na rynku kolekcjonerskim. Najdroższa karta Pokémon na świecie, czyli Pikachu Illustrator (PSA 10), trafia na aukcję. Jeżeli ktoś ma wolne kilka milionów dolarów, może wejść do bardzo elitarnego klubu.
Najrzadszy Pikachu na sprzedaż
Paul odpalił internetową aukcję, która potrwa jeszcze 33 dni. Zwycięża najwyższa oferta i nie ma tu żadnej filozofii. Na starcie zrobiło się ciekawie – już wpłynęło ponad 30 ofert, a najwyższa przebiła 3,5 mln dolarów. Do kwoty, którą Logan wyłożył w 2021 roku (5,3 mln USD), jeszcze daleko, więc pytanie czy wyjdzie na plus, pozostaje otwarte.
Dlaczego ta karta kosztuje tyle co dom na Manhattanie?
Bo Pikachu Illustrator to absolutny top rzadkości:
- wyprodukowano tylko 40 sztuk,
- Paul posiada jedyny egzemplarz oceniony na PSA 10,
- karta ma 28 lat,
- była nagrodą w japońskim konkursie ilustratorskim, a nie produktem sklepowym.
Do tego dochodzi hype na rynku kart kolekcjonerskich: Pokémon, Magic, Yu-Gi-Oh… wszystko idzie do góry, bo kolekcjonerzy i inwestorzy walczą o perełki.

Logan dorzuca biżuterię, bo czemu nie
Żeby podbić temperaturę aukcji, do karty dorzucana jest warta ok. 75 tys. dolarów, customowa, wysadzana kamieniami kolia, w której Paul wchodził m.in. na WrestleManię. Zwycięzca aukcji nie tylko zgarnia kartę i biżuterię, ale Paul osobiście wręczy mu zestaw. PR-owo zagrane mocno – wiadomo, że buduje się tu historię, a historia podnosi wartość.
A co z konkurencją?
Na drugim miejscu podium wciąż siedzi legendarny Black Lotus z Magic: The Gathering, sprzedany w 2024 za ponad 3 mln dolarów w bitcoinie. Jeżeli BTC jeszcze urośnie, tabelka może się zamieszać, choć nadal mówimy o zupełnie innych wolumenach rzadkości.
Czy padnie nowy rekord?
Jeżeli aukcja Logana dobije lub przebije 5,3 mln USD, będziemy mieli powtórkę rekordu Guinnessa. Jeżeli nie – karta i tak pozostanie najbardziej kultową kartą Pokémon w historii, a Paul i tak zrobił swoje: znów wypchnął kolekcjonerski rynek na nagłówki.
Na koniec: niezależnie od tego, co ktoś sądzi o Loganie, jednego nie da się odmówić – gość potrafi monetyzować hype. A hype na karty kolekcjonerskie jeszcze długo się nie skończy.