Nadeszła długo wyczekiwana przez graczy zmiana. Organizator Champions Tour zdecydował się zreformować system europejskich kwalifikacji, wprowadzając format BO3.

Systemy BO1 nie są zbyt lubiane w esportowym świecie, niezależnie o jakiej grze rozmawiamy. W Valorancie jednak przeszło to granicę absurdu, gdy gracze niejednokrotnie musieli przedzierać się przez kilka etapów, grając ciągle spotkania BO1, których rezultat jest znacznie częściej przypadkowy. Najlepszym przykładem jest ostatni turniej kwalifikacyjny Challengers, gdzie Team Heretics (drugi najlepszy zespół w Europie), odpadł już w pierwszej rundzie, nie mając opcji rehabilitacji.

Jeszcze bardziej niesprawiedliwe było to, że ten sam organizator przeprowadzał różne kwalifikacje zależnie od regionu. W rezultacie najbardziej poszkodowaną częścią świata była Europa, gdzie wygrywała opcja szybsza i bardziej praktyczna – gdyż to na Starym Kontynencie przystępowało zawsze najwięcej drużyn do rywalizacji. Tym samym spotkania Bo3 mogłyby za bardzo wydłużać proces eliminacji.

Jak to wygląda w porównaniu do innych regionów? Dla przykładu, w Ameryce Północnej WSZYSTKIE spotkania kwalifikacji są rozgrywane w systemie BO3, a turniej trwa 4, nie 2 dni. W Korei zaś drużyny są dzielone na grupy, gdzie również rozgrywane są mecze BO3. W Japonii forma grupowa również istnieje, zespoły jednak rywalizują w formacie BO1. Najbliżej europejskiego formatu jest w regionach Turcji, CIS i Brazylii, tam jednak istnieje o wiele niższy poziom od tego prezentowanego w Europie. Mimo to nadchodzące zmiany zastosowano również w Turcji i CIS.

O jakich zmianach mowa? Zbliżający się turniej kwalifikacyjny do Challengers 2 odbędzie się na nowych zasadach:

  • BO1 tylko w pierwszym spotkaniu,
  • Od drugiej rundy (1/64) obowiązuje już format BO3,
  • TOP 12 zespołów z poprzednich kwalifikacji rozpoczyna turniej od 2. rundy, unikając tym samym meczu BO1.