Niemałe zamieszanie w Envy. Trener dywizji VALORANTA zdecydował się odejść z zespołu, po tym jak wygasł mu kontrakt, a organizacja w żaden sposób nie odezwała się do niego w celu jego przedłużenia.

Envy na dwa miesiące przed startem VCT Champions straciło swojego trenera. Mikes dołączył do organizacji w czerwcu tego roku, mimo tej krótkiej przygody wraz z zespołem udało mu się zająć drugie miejsce na VCT Masters w Berlinie i awansować na pierwsze w historii mistrzostwa świata w VALORANCIE.

22-latek zdecydował się opuścić zespół, bo po trzech miesiącach pracy z drużyną wciąż nie doczekał się nowego, stałego kontraktu. W dodatku w żaden sposób nie mógł się skontaktować z organizacją w tej sprawie.

CEO Envy – hastr0 tłumaczy, że całą winę ponosi organizacja, która zbyt późno rozpoczęła przygotowania nowej umowy dla Amerykanina, za co bardzo przeprasza. Właściciel dodał również, że Mikes otrzymał pełne wynagrodzenie za swoją pracę i życzy mu wszystkiego najlepszego.

Kiedy Mikes rozpoczął pracę z naszym zespołem, wciąż byliśmy w trakcie określania naszej struktury szkoleniowej.  Spowodowało to pewne opóźnienie w podejmowaniu decyzji o przedłużeniu kontraktu. Życzę mu wszystkiego najlepszego na jego kolejnym stanowisku. Będziemy pracować nad tym, aby nie dochodziło już do takich sytuacji – mówi hastr0.

Envy nie będzie miało teraz łatwego zadania. Organizacja szybko będzie musiała znaleźć zastępcę Mikesa. W innym wypadku FNS i spółka wystąpią na mistrzostwach świata w Berlinie bez trenera.