Obecnie jesteśmy świadkami pierwszej, tak dużej szufli w Valorancie. Nie tylko na scenie europejskiej, ale także na polskiej. Jaki jest potencjał nowego składu G2? Czy Heretics i Acend to dobre kierunki dla Patitka i zeeka? Jak z perspektywy czasu wyglądało Masters: Reykjavik? Jak będzie wyglądać przyszłość ex-Ballisty? Na te oraz inne tematy porozmawialiśmy z trenerem ex-Ballisty – Danielem „yaotzin” Roczniakiem.

Aleksander Kurcoń: Po VCT drużyny szykują się na trzeci cykl, który swoją drogą chyba ma się zacząć już w czerwcu. Najgłośniejsze zmiany przeprowadziło G2. Jak oceniasz potencjał ich nowego składu?

Daniel „yaotzin” Roczniak: Skład na papierze wydaje się mega mocny, nawet żartowałem, że jeżeli oni nie będą TOP1 albo TOP2 na świecie, to wyglądałoby to słabo. Aczkolwiek z drugiej strony czy to byli czy testowani gracze G2 różnie wypowiadają się na temat tego zespołu, więc aż tak pozytywnie nie byłem nastawiony. Z obecnych newsów wychodzi na to, że pyth ma odejść, mixwell testuje grę na sentinelu, szukają dodatkowego gracza… Ten skład zbudowany jest za ogromne pieniądze, a ostatecznie albo będą TOP1, TOP2 na świecie, albo to będzie totalny niewypał i nic się nie zmieni.

Widzisz kogoś, kto mógłby tam wskoczyć na pozycję Jett?

W Europie obecnie mało jest graczy grających Jett. Ciężko byłoby znaleźć kogoś wolnego, bo szufla się już kończy, a dużo zawodników grających tą agentką już ma swoje drużyny. Tak naprawdę jedyną Jett bez organizacji i na dobrym poziomie są w tym momencie qxv i NEEX. Poza nimi raczej jest mały wybór – cNed został w Acend, Russ dołączył do tureckiego superteamu. G2 łatwiej byłoby znaleźć kogoś na sentinela lub podebrać kogoś z innej drużyny. Ponadto te testy im się bardzo mocno przedłużyły, więc obecnie jakby poszukiwali kolejnego gracza to ten okres próbny będzie się jeszcze bardziej przeciągał.

Też wykupienie zawodnika mogłoby nie być tanie – TenZ przykładowo kosztował ponad milion dolarów Sentinels.

To prawda, ale w Europie nie ma tak wiele dużych organizacji. Podebranie kogoś z naszego  naszego polskiego podwórka, dajmy na to AjMERiTO czy saiko, nie wiązałoby się z ogromną kwotą wykupu, podobnie z innymi drużynami, bo byłby to transfer z mniejszej organizacji. Zgaduję, że G2 mogli być zainteresowani cNedem, ale tam wykup byłby już większy, bo jest to też większa organizacja, która ma swoje wyznaczone cele. W Europie mamy mniejsze marki, więc tutaj wchodzą mniejsze pieniądze niż w przypadku Cloud9 – Sentinels.

Skąd wziął się taki spadek formy G2 jeszcze z zeekiem i patitkiem? Widziałem opinie, ze ten skład nigdy nie był mocarny, tylko po prostu wykorzystał moment, w którym scena się kształtowała i po prostu organizacja zebrała skillowych graczy u siebie. Potem to już nie wystarczyło.

Moim zdaniem G2 dużo grało freestyle’em, miało bardzo skillowych graczy i to wtedy wystarczyło. Kiedy zaczynał się Valorant Champions Tour Stage 1: Masters, na którym z resztą się pojawiliśmy jako Ballista, można było zauważyć, że istnieje u nich ogromna stagnacja. Wydaje się, że G2 nie wykonało zbyt dużej pracy analitycznej, nie przygotowywało się do spotkań, nie opracowywało strategii. Ta gra była taka bardzo swobodna. W momencie kiedy inne zespoły zaczęły dbać o stronę taktyczną, to G2 zaczęło zostawać z tyłu. Ponadto drużyna skarżyła się na brak IGL-a i do końca nie było wiadomo, kto tym liderem powinien być. Zeek kiedyś wspominał, że początkowo miał być nim ardiis, ale Łotysz nie chciał przejąć tej roli. Finalnie to zeek w końcu nim został, ale to też do końca nie wyszło. Wydaje się, że głównym problemem był brak pomysłu na grę. Do momentu, gdy Valorant się nie rozwijał, to mogło to działać, później jednak tego zabrakło.

Jak oceniasz nowe wybory Polaków? Zacznijmy może od zeeka, który dołączył do Acend.

Myślę, że to najlepsze, co mogło się dla niego wydarzyć. Zeek ma w Acend swoich kolegów z poprzednich drużyn, czyli starxo i cNeda. Styl gry drużyny również powinien mu pasować. Początkowo myślałem, że zeek będzie tam IGL-em, jednak podobno został nim BONECOLD. Wydaje mi się, że w takim zestawieniu ten zespół będzie jeszcze lepiej poukładany. Według mnie zeek jest znacznie lepszym graczem niż koldamenta. Acend naprawdę dużo zyskało. Dotychczas ich gra była bardzo dobra, ale z mojej perspektywy skład opierał się głównie na cNedzie – wszyscy gracze grali głównie pod Turka. Teraz z zeekiem powinno być to bardziej zbilansowane.

A Patitek i jego Heretics?

Tutaj ciężko ocenić, bo to zupełnie świeży roster – może wypalić, ale też nie. Na papierze jest ardiis i Patitek, którzy powinni wnieść świeżość. Na dodatek jest 16-letni MONSTEERR i al0rante z Niemiec, jest jeszcze nowy trener, z poprzedniego line-upu został tylko lowel. Jedynie Patitek i ardiis grali razem, reszta będzie musiała zacząć od zera. Ciężko stwierdzić, czy to zadziała, trzeba dać im czas, by ocenić. Przede wszystkim fajnie, że zeek i Patitek pozostali w tych organizacjach z tieru 1, na najwyższym poziomie.

Co ważne, dołączył do Heretics Johnta, czyli były trener FunPlus Phoenix – drużyny przez pewien okres najlepszej w Europie. Myślisz, ze może mieć to znaczący wpływ na nich?

FPX przez dłuższy czas było najbardziej stabilnym zespołem, który dbał od początku o elementy taktyczne. Ich główny analityk wskoczył teraz na pozycję trenera, a Johnta poszedł do Heretics. Zgaduje, że powinno mieć to duży wpływ na zespół. Nowy trener będzie starał się wpoić w zawodników taktyczny aspekt, którego brakowało w ardiisowi i Patitkowi w G2. Chociaż z drugiej strony nie wiadomo, czy za to w FPX nie odpowiadał ANGE1, który wywodzi się z CSa i mógł dobrze tę grę układać. Overallowo myślę, że Heretics będzie o wiele bardziej poukładanym zespołem niż stare G2.

Indywidualnie – al0rante i MONNSTERR są mega talentami, mają też dwóch graczy, którzy przez praktycznie rok byli na topie w Europie. Wydaje mi się, że ten zespół może rzeczywiście funkcjonować. Wszystko ocenią kwalifikacje do Masters, chociaż Heretics może również otrzymać zaproszenie. Nowy format turnieju wygląda tak, że połowa drużyn będzie zaproszona, a połowa awansuje z kwalifikacji.

Przejdźmy do Masters, czyli turnieju, na który mieliśmy spore nadzieje jako polska społeczność, a ostatecznie Polaków zabrakło nawet na kwalifikacjach dla EMEA. Jak oceniasz zwycięstwo Sentinels? Osobiście tak obstawiałem, ale sposób, w jaki to zrobili był dla mnie zaskakujący.

Dla mnie nie było zaskoczenia. Od początku Valoranta uważałem, że scena amerykańska jest lepsza od europejskiej. To tam pojawiły się szybciej pieniądze, gracze CSa, gra się szybciej poukładała. Mówiło się, że Ameryka daje heady, a Europa zwraca uwagę na taktykę, ale Masters Reykjavik temu zaprzeczył. Amerykańskie drużyny są skillowe, ale taktyka i przygotowane zagrywki najczęściej dawały im punkty. Gdy to samo próbowali robić gracze Liquid i fnatic, to nie do końca to wypalało. Ja byłem od początku pewny, że Sentinels ten turniej wygra, Korea też się pokazała, ale ostatecznie w NUTURN pojawiło się zbyt dużo błędów. Grali zbyt agresywnie, chyba zostało im to przyzwyczajenie ze swojego regionu. Jestem zadowolony z tego, jak ten turniej wyglądał, bo mniej więcej tak to przewidziałem. Duży plus dla Sentinels, że wygrali bez straty mapy, ale trzeba pamiętać, że te ich mecze były tak naprawdę wyrównane. Ich indywidualności są jednak niesamowite i to one pomagały wygrywać im rundy.

A największa niespodzianka? Pozytywna, negatywna?

Version1 – pojechali na turniej z rezerwowym graczem, a podczas turnieju wyglądali bardzo dobrze, co mecz prezentowali się coraz lepiej. Wiedziałem, że są mocni, ale nie sądziłem, że aż tak. Ich pierwsze spotkania były niesamowite, na fnatic jednak zagrali zdecydowanie najsłabszy mecz. Przed turniejem sądziłem, że właśnie tak będą wyglądali przez cały turniej, jak to miało miejsce z Europejczykami. Zmiana w składzie dopiero była widoczna właśnie w meczu z fnatic. Gdyby zagrali swoim podstawowym rosterem, to myślę, że zaszliby jeszcze dalej.

Negatywnie – Liquid. Liczyłem, że skład będzie się bardziej rozwijał i pomoże im doświadczenie z innych gier. Z Version1 nie mieli szans, z fnatic zagrali tragicznie.

Dla mnie największym zaskoczeniem było to, że Vision Strikers nie pojechali na turniej – wygrywać mecze w Korei przez cały rok, by przegrać ten najważniejszy i nie pojechać na Masters – duży pech.

NUTURN przez cały czas powolutku dojeżdżało do Vision Strikers jeśli chodzi o pozycję w Korei. Zwróć uwagę na to, że na scenie mówi się czasami, że Valorant jest trochę randomowy. Nie można brać tego dosłownie, ale to jak zaczniesz mecz, jakie ultimate’y ci sie naładują, to, że wystarczy tylko 13 rund do zwycięstwa – to wszystko składa się na to, że Valorant uważany jest za lekko randomowy. Vision Strikers w takiej grze potrafili wygrać ponad 100 meczów z rzędu. Pech, nie pech, ale NUTURN coraz bardziej zbliżali się poziomem i to oni polecieli na Islandię. Co prawda na Masters nie mieli jakiejś trudnej drabinki, ale mieli swoje bardzo fajne momenty. Jeśli ograniczą swoją niepotrzebną agresję na mapie, to w Berlinie będą mogli ponownie powalczyć o TOP3.

Indywidualnie kto według Ciebie zagrał tam najlepszy turniej – TenZ? Najwięcej MVP dnia zgarnął Derke – 3 razy. Ale też fnatic grało najwięcej.

Indywidualnie TenZ i ShaZaM. Derke miał swoje momenty, ale fnatic od początku jego przyjścia gra mocno pod niego. Fin ma zawsze wolną rękę na mapie, jeśli mu to wychodziło to zbierał dużo killi, czasami jednak zawodził. Indywidualnie zdecydowanie najlepszy był TenZ i właśnie ShaZaM – obaj wygrali masę ważnych rund dla Sentinels.

Z TenZem to ciekawa historia, bo na przełomie roku porzucił profesjonalną grę, później wraca na tymczasowe zastępstwo i w kilkanaście tygodni staje się najlepszym zawodnikiem na świecie.

TenZ już w Cloud9 pokazywał naprawdę sporo, jego decyzja o zawieszeniu kariery wydaje mi się, że wynikała z tego, że nie widział w tym projekcie przyszłości. Najlepsi gracze w Ameryce mieli już swoje drużyny, roster Cloud9 nie był z kolei dobry, a sam TenZ nie mógł sobie tak po prostu odejść z organizacji. Był twarzą całego projektu, posiadał ogromny buyout, był więc trochę uwięziony w C9.

Jakbyś miał się pokusić o taką tier listę w Europie, to jakby ona wyglądała? Takie TOP5.

Jeśli bierzemy pod uwagę jeszcze Turcję, to nowy tamtejszy super-team mógłby być w TOP5, ale osobiście w to wątpię. Z Europy fnatic – chociaż nie do końca w nich wierzyłem i wydaje mi się, że ich gra nie jest jeszcze poukładana, to po Masters będą w stanie się jeszcze lepiej przygotować. Na pewno do TOP5 zaliczyłbym jeszcze Acend, FPX po jakichkolwiek zmianach także – mówi się, że testują trexxa – Rosjanina, który jest mega talentem. Rosyjski roster w FPX mógłby być mocny, ze względu na o wiele lepszą komunikację. Do TOP5 zaliczyłbym jeszcze Team Liquid, który musi się w końcu zgrać. Kto jeszcze? Na papierze jest to G2, ale na razie nie wiadomo jak ten skład zadziała. Jest także Team BDS z Francji. Jeśli miałbym wybierać, to jeden z tych dwóch zespołów, ewentualnie turecki super-team.

Wróćmy jeszcze do sceny polskiej i może do tego, co u was się dzieje. Rozstaliście się z Ballistą, ale pozostaliście w jednej drużynie. Pojawiły się może jakieś pierwsze propozycje od organizacji?

Tak, już rozmawialiśmy z paroma organizacjami z Polski i Europy, ale na razie nic nie jest dopięte. Pojawiły się też solo oferty, ale te wstrzymujemy. Na razie chcielibyśmy poszukać czegoś razem, jeśli się to nie uda, to będziemy szukać czegoś indywidualnie. Zobaczymy w najbliższych dniach, czy tygodniach jak to będzie wyglądać. Póki co chcielibyśmy grać razem, bo zbliża się VCT, gramy we francuskim pucharze, więc chcielibyśmy utrzymać tę stabilizację. Jeśli nam w Polsce nikt jej nie zagwarantuje, to poszukamy czegoś w Europie, albo się rozstaniemy i będziemy grać pojedynczo w europejskich zespołach. Czas tak naprawdę pokaże.

Nie wykluczacie przejścia do organizacji europejskich i moglibyście pójść drogą np. KLĄTWY, która gra dla Teamu Queso?

Zainteresowanie zza granicy jest, ale priorytetem dla nas jest organizacja z Polski. Może taki podmiot gwarantuje mniejsze pieniądze, ale dzięki temu jesteśmy w stanie budować sobie storytelling w kraju, budować social media, pozycję na naszym rynku. W Balliście mieliśmy na te rzeczy mnóstwo pomysłów i projektów, dalej chcielibyśmy je kontynuować. Plusem europejskich organizacji jest to, że dają większe pieniądze – nawet te słabsze marki płacą ogromne sumy w porównaniu do Polski. Na razie jednak zobaczymy, jak się to wszystko rozwinie.

Gracie obecnie z Ayke tymczasowo, czy to dłuższa współpraca?

Na razie mamy trzy osoby, które mogłyby wejść na pozycję piątego gracza. Możliwe, że jeden z nich już odpadł, bo bez organizacji nie jesteśmy w stanie go zgarnąć. Mamy jeszcze dwie inne opcje. Ostatnio graliśmy z Ayke, wygląda to całkiem okej, ale brakuje nam jeszcze zgrania i treningów. Jeśli odpadnie ci jeden gracz, to trzeba poświęcić dużo czasu, żeby na nowo ogarnąć ustawienie, odbicia site’ów, czy może nawet postacie. Nie zawsze jest tak, że ten nowy gracz idealnie wpasuje się do tych samych agentów, co poprzedni zawodnik. Na razie gramy z Ayke, ale co pokaże przyszłość, to jeszcze nie wiadomo.

Jak po czasie oceniasz transfer NEEXA?

Transfer NEEXA sporo nam dawał. Z początku wyglądało to dobrze, z czasem zrozumieliśmy, że to nie jest to i potrzebowaliśmy zmian. Z NEEXEM mieliśmy inne punkty widzenia na temat stylu gry. Ostatecznie wyszło tak, że NEEX sam odszedł. Wróciliśmy wtedy do playstyle’u z czasów Masters, czyli przede wszystkim do agresywniejszej gry Jett. To samo pokazywał TenZ czy penny1 w Reykjaviku – taki styl nas najbardziej interesuje. Transfer NEEXA przełożył się przede wszystkim na wzrost zainteresowania Ballistą, a także wniósł on sporo doświadczenia do zespołu – to, jak grał z Operatorem pokazało nam, jak go lepiej używać. Obecnie na pozycję Jett wrócił qxv i jednocześnie zaczął częściej grać snajperką, niż przed transferem NEEXA. Sporo z tego okresu wynieśliśmy i się nauczyliśmy. Nie był to stracony czas. Co prawda wyniki może tego nie pokazywały, ale z 3 turniejów tak naprawdę mogliśmy fizycznie rozegrać tylko jeden, w którym właśnie NEEXowi padł komputer i musieliśmy kontynuować bez niego.

Ostatni beloud Cup – co zawiodło w finale z ownage?

Wcześniej z Ayke nie graliśmy, dopiero po raz pierwszy na turnieju. Też wszedł on na postacie dla niego nowe, bo dotychczas mainował Sovę. Drabinka nam sprzyjała – do finału mieliśmy proste mecze. W finale zaś zagraliśmy z drużyną, która grała prosto, ale szybko i skutecznie, przez co nasz mixowy styl grania nie do końca funkcjonował tak jakbyśmy chcieli. Ilość błędów po naszej stronie była ogromna, to chyba nasz drugi najgorszy mecz zaraz po Acend w ostatnim półroczu, co ownage wykorzystało. Obecnie musimy się cofnąć parę kroków wstecz i popracować nad eliminacją tych błędów, ale jest to ciężkie, gdy nie wiemy, kto będzie finalnie tym piątym graczem.

Swoją drogą ownage to kolejny team bez organizacji w Polsce, który powoli się wybija. Pit Stop, Chakalaka, KLĄTWA znalazły swoje domy. Z czołówki pozostały chyba Yazda, właśnie ownage i teraz jeszcze Wy.

Polskie organizacje są zainteresowanie w inwestycję w Valoranta, więc zapewne wkrótce pojawią się nowe marki. Co prawda ich budżety nie są jakieś duże, powiedziałbym wręcz, że bardzo małe ale dla takich mixów wydaje mi się, że są wystarczające.Tak naprawdę polskie zespoły prócz Ballisty nie ugrały jeszcze nic w europejskich turniejach, także ciężko też wymagać sporych sum. Dlatego też jestem przekonany, że niedługo pojawią się w Polsce nowe organizacje, a tych, które krążą wokół sceny jest mnóstwo. Yazda jest podobno dopięta, a ja sam wiem o jakiś pięciu organizacjach, które szukają zespołu.

Anonymo chce otworzyć dywizję Valoranta. Może właśnie sięgnęłoby po któryś z tych składów.

Bardzo możliwe.

A co myślisz o przyszłości swojego byłego podopiecznego, czyli baddyG – trenuje on z Alliance, ma wkrótce tam dołączyć. Dobry kierunek?

Baddy już wcześniej trenował z Alliance, tylko kAdavra wrócił do składu. Teraz xms odchodzi, więc zespół znowu się odezwał do Kamila. Obie strony są w trakcie rozmów i być może wkrótce baddyG dołączy właśnie do nich. Myślę, że jest to dobry kierunek, tak naprawdę na ten moment ciężko o lepsze miejsce, do którego można dołączyć w Europie.

Śledź Daniela „yaotzin” Roczniaka na Twitterze ->