Po szybkim upadku ze szczytu wieszczono mu jeszcze szybsze popadnięcie w odmętach europejskiej sceny Valoranta. Aleksander „zeek” Zygmunt w styczniu 2021 sięgnął, jak mogło się wydawać, esportowego Olimpu – otrzymał angaż w G2 Esports. Jednak prawdziwe wrota niebios otwarły się dla niego kilka miesięcy później.

7 kwietnia 2021 – tego dnia świat obiegła informacja o oficjalnych zmianach w szeregach G2. Aleksander „zeek” Zygmunt stał się ofiarą słabej dyspozycji całego zespołu, stał się kozłem ofiarnym, wskazanym jako winny złych wyników drużyny. Doszło do prostej korelacji – Polak dołączył do G2, wygrał z organizacją jeden turniej, a następnie forma całego składu poleciała w dół. Powiązano te dwa wydarzenia i zdecydowano, że Zygmunt potrzebuje zastępstwa. Wówczas jeszcze nie wiedziano, że to próba reanimacji trupa, którego legendę zaczynają przykrywać nowe potęgi Europy. Gigant jednak umarł śmiercią naturalną, przez brak rozwoju, a nie przez dołączenie zeeka. Paradoksalnie po czasie okazało się, że to 19-latek wyszedł na tej zmianie najlepiej.

W kwietniu nie było to jednak tak oczywiste. Wśród polskich graczy Valoranta na pierwszy plan wysunął się Patryk „starxo” Kopczyński, który początkiem wiosny mógł świętować tytuł mistrza Europy wywalczony razem z Acend. Duet z G2, czyli Patitek, a tym bardziej zeek, nie wzbudzał już takich emocji wśród kibiców znad Wisły. Powód? Trywialny – europejski zespół gwiazd, scalony pod banderą organizacji Carlos „ocelote” Rodríguez Santiago przestał się w Europie liczyć. I chociaż jeszcze na przełomie 2020 i 2021 zapewne każdy gracz Valoranta marzył o kontrakcie z G2, tak kilka miesięcy później zespół był już tylko wspomnieniem, które powoli rozmazywało się w promieniach takich ekip jak Acend, FunPlus Phoenix, Heretics, fnatic, Liquid czy Guild Esports.

Okrężna droga na szczyt

Niemniej jednak zeekowi trzeba oddać to, że po ten mityczny Olimp sięgnął i to w momencie, kiedy G2 mogło sobie wybrać zapewne dowolnego gracza Europy. Wybór padł na Polaka, co tym bardziej podkreśliło jego umiejętności i doceniło drogę, jaką przebył na jesień 2020 roku. Drogę rozwoju i tułaczki, drogę niełatwą, bo po rozpadzie THOSE GUYS Zygmunt musiał szukać swojego miejsca na scenie. Angaż w czołowej drużynie otrzymał po udanym okresie gry w nolpenki. Nie była to organizacja, a jedynie zespół złożony z zajawionych graczy, w tym właśnie zeeka.

Wówczas wydawać się mogło, że Polak nie mógł lepiej trafić. G2 bowiem to nie tylko aspekt sportowy, będący wówczas na nieosiągalnym dla innych poziomie, ale także organizacyjny, pijarowy i marketingowy. Organizacja ocelote'a to światowa czołówka w każdym detalu, niezależnie w jakim esportowym tytule. Noszenie biało-czarnej koszulki to zaszczyt dla esportowca i marzenie dla początkujących graczy.

Jednak im wyżej się wespniesz, tym bardziej boli upadek. Tak było również w przypadku zeeka. Wydawać by się mogło, że po wejściu na szczyt w postaci angażu w G2 w późniejszych etapach kariery może być już tylko gorzej, ewentualnie podobnie, ale mała istnieje szansa, że będzie lepiej. Samo odejście również miało przykre okoliczności – zeek miał już kupiony bilet na bootcamp, zaraził się jednak koronawirusem, więc na zgrupowaniu się nie stawił. Chwilę później otrzymał wypowiedzenie z drużyny.

Acend – nowe otwarcie

Początkiem czerwca zeek trafia do Acend. Między jego nową a starą drużyną zachodzi wymiana, która teoretycznie powinna wzmocnić G2, które kompletnie przemeblowało skład. Przyszłość Acend z kolei stoi pod znakiem zapytania – drużyna o znakomitym Masters 1 nieco rozczarowała na VCT Stage 2, kiedy to nie awansowała nawet do play-offów regionu EMEA. Na dodatek nie była pewna przyszłość cNeda, który mógł dołączyć do tureckich drużyn.

Acend jednak od razu wróciło do europejskich czołówki, wygrywając najpierw bezproblemowo hiszpański turniej LVP, a następnie ekspresowo bijąc kolejnych rywali w kwalifikacjach do Challengers, a następnie w samych Challengers. Obecnie europejski kolektyw rozgrywa genialną fazę play-offów EMEA, a także jest pierwszym zespołem z Europy, który zakwalifikował się do Masters Berlin. W roli głównej zeek. 19-latkowi nie udało się pojechać do Berlina na bootcamp G2 z powodu Covida, a także wypowiedzenia. Myślę, że jednak obecna podróż do stolicy Niemiec w pełni rekompensuje to, co Polak przeszedł przez ostatnie pół roku.