Ależ to był bolesny mecz do oglądania – Ballista Esports przegrała z Acend 0:2, będąc znacznie gorszą drużyną na obu mapach. Polacy tym samym jako pierwsi kończą swój udział w Valorant Champions Tour: Masters.

  • Ballista 0:2 Acend (Icebox 1:13, Bind 3:13)

To był błyskawiczny mecz, niestety z fatalnym zakończeniem. Ballista od samego początku miała ogromne problemy z przeciwnikiem, na Iceboxie Polacy wyglądali, jak po prostu nieprzygotowana pod tę mapę drużyna. Acend wręcz przeciwnie, a furorę robił Turek cNed. Grając Jett był istnym katem graczy znad Wisły, na koniec spotkania mógł pochwalić się godnym dorobkiem – aż 20 fragów i 401 ACS! Szczególnie imponujące były jego rzuty nożami – cNed swojego ulta potrafił wykorzystywać do granic możliwości. Ostatecznie europejski kolektyw wygrał 13:1. Jak zagrał starxo? Był raczej na uboczu, z 8 fragami rzadko kiedy znajdował się w centrum wydarzeń.

Rywalizacja przeniosła się na Binda, gdzie od samego początku mogliśmy mieć największe obawy, że obejrzymy ten sam scenariusz. Acend od pierwszej rundy narzuciło swoje warunki gry, zdobywając hurtowo punkty, ale finalnie nie zdołało aż tak mocno zdominować rywala, jak na Iceboxie. Ballista zaś pierwszą połowę spotkania zakończyła z dorobkiem 3 punktów. Po zmianie stron europejskiemu składowi pozostało tylko dokończenie dzieła zniszczenia – w rezultacie spotkanie zakończyło się wynikiem 13:3. Warto odnotować, że na Bindzie liderem Acend był starxo – Polak jako Skye wyróżniał się na serwerze, gromadząc na swoim koncie 17 fragów. W nagrodę pozostanie on ostatnim reprezentantem Polski na VCT: Masters.

Ballista zaś zajęła 7-8 miejsce, za co otrzyma 5 tysięcy dolarów oraz 10 Circuit Points, które będą na koniec roku decydować, kto zagra na swego rodzaju Mistrzostwach Świata Valoranta.