Transfer Tysona „TenZ” Ngo do Sentinels od dłuższego czasu to spora zagadka. Kanadyjczyk pierwotnie znajdował się w drużynie na wypożyczeniu, ale pojawiły się informacje o wykupie gracza.

TenZ dołączył do Sentinels na zasadzie wypożyczenia po tym, jak jeden z zawodników – sinatraa – został oskarżony o molestowanie seksualne. W efekcie gracz otrzymał bana na rozgrywki Riot Games, a ponadto organizacja podziękowała mu za współpracę. Zespół gorączkowo potrzebował zastępstwa i zdecydował się wciągnąć w swoje szeregi TenZa – byłego gracza Cloud9, znajdującego się w tamtym czasie na „emeryturze”. Kanadyjczyk postanowił wrócić do profesjonalnego grania i wspomógł drużynę na turnieju Masters, który z resztą wygrał.

Później jednak zaczęła toczyć się dyskusja o definitywnym transferze Ngo, informacje zostały jednak szybko zdementowane, bowiem Cloud9 oczekiwało ogromnej kwoty za swojego gracza, który miał wciąż z organizacją ważny kontrakt. Sentinels więc postanowili przedłużyć wypożyczenie do końca maja, czyli do turnieju Masters Reykjavik. Taki ruch miał kosztować aż 250 tysięcy dolarów. Drużynie się to opłacało, w końcu kilka dni temu wygrała Masters, a TenZ został MVP rozgrywek.

Teraz Kevin Hitt z Esports Observer podaje, że doszło do transakcji między Sentinels a Cloud9. Kwota transferu jest nieco niższa, niż pierwotnie oczekiwało C9, ale jest wciąż ogromna. Mówimy bowiem o pieniądzach rzędu 1 250 000 dolarów! Taką gotówką nie obraca się nawet w CS:GO, gdzie transfer device'a do NIP-u miał kosztować rzekomo milion dolarów. Sentinels zdecydowali się rozbić bank, byleby zatrzymać w swoich szeregach TenZa. To zrozumiałe, gdyż z 20-latkiem jest to najlepszy zespół na świecie, a sam Ngo to najprawdopodobniej najlepszy gracz Valoranta.