Jak się okazuje, Oscar „ozzy” Scott był tylko opcją tymczasową. Brytyjczyk wystąpił w roli stand-ina w G2 podczas Valorant Champions Tour Stage 2, ale teraz ponownie szuka zespołu.

Nie zeek, również nie ozzy. Kilka tygodni temu, gdy ze składu zwolniono polskiego gracza, stało się jasne, że G2 Esports nie jest do końca usatysfakcjonowane obecnym składem i poprzez zmiany będzie starało się wrócić na szczyt. To zadanie miał im ułatwić ozzy, czyli dotychczas gracz HSDIRR. Brytyjczyk porwał się na głęboką wodę i podjął się misji uratowania G2. Zawodnik miał wystąpić w roli stand-ina w zespole podczas VCT Stage 2. Ostatecznie zespół nie spełnił podkładanych nadziei i nie awansował nawet na Challengers Finals, przegrywając na Challengers 2 z fnatic 0:2.

Widocznie drużyna i organizacja nie zamierza dawać więcej czasu ozzy'emu. Brytyjczyk przebywał z resztą składu na bootcampie w Berlinie, mogło się więc wydawać, że G2 wiąże z nim nieco większe plany. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej brutalna – wynik na VCT Stage 2 był niezadowalający, co oznacza, że poszukiwania piątego gracza wciąż trwają. Sam ozzy ogłosił, że jest z powrotem wolnym zawodnikiem, poszukującym zespołu. Przyszłość G2 na razie jest nieznana. Organizacja ma jednak czas na poszukiwania, bowiem przez najbliższy miesiąc nie będzie miała okazji do rywalizacji na najwyższym poziomie. Wydaje się, że jest to idealny okres na testy i ewentualny trening drużynowy.