Z pewnością każdy gracz CS:GO miał do czynienia z handlem skinami do broni. Umożliwiała to platforma Steam od VALVE. Riot Games nie pozwoli jednak na takie praktyki.

Handel skinami w CS:GO to temat bardzo kontrowersyjny. Przede wszystkim skórki do broni osiągają często kosmiczne, wręcz absurdalne ceny – niektóre z nich potrafią kosztować na nielegalnym rynku po kilka tysięcy złotych. VALVE jednak dopuszcza do handlu skinami na platformie Steam czy na wymianie między graczami, przez co pieniądze mogą przepływać na konta graczy zupełnie poza kontrolą firmy.

Riot Games, a dokładniej ich przedstawiciel czyli Joe Lee zapowiedział jednak, że tego typu praktyki nie pojawią się w Valorancie. W wywiadzie udzielonym gazecie Forbes dyrektor ds. przychodów przedstawił swoją wizję nabywania skinów. Otóż będzie to raczej forma podobna do praktyk z Fortnite'a, gdzie gracz może kupić skiny bezpośrednio od dewelopera gry w jego wirtualnym sklepie. VALVE jedynie oferuje graczom skrzynki ze skinami, jeśli chcemy kupić konkretny model, to musimy już odkupować go od innych graczy. Riot nie zamierza udostępniać takiej możliwości swoim graczom. Lee także przyznał, że nie chciałby elementów losowości w Valorancie, jak to jest w przypadku skrzyni do CS:GO.

Lee dodał również, że Riot Games zamierza wprowadzić coś w rodzaju skinów okazjonalnych, które będą możliwe do kupienia jedynie w „dropach”. Ponadto producent chce stworzyć całą otoczkę wokół skinów – aby gracze wchodząc w ich posiadanie mogli się tym jakoś wyróżnić. Rynek wtórny, jak w przypadku CS:GO, znacząco utrudnia takie honorowanie graczy za np. długoletnią obecność w grze.