Na koreańskiej scenie Valoranta oglądaliśmy bardzo nietypową sytuację w świecie esportu. Monopol na wygrywanie wprowadzili tam bowiem gracze Vision Strikers, którzy nie przegrali od ponad 100 spotkań. Teraz zespół F4Q zakończył ową historyczną już serię.

Vision Stikers uformowało się 7 lipca i do dzisiaj nie dokonało ani jednej zmiany w składzie. Zespół jednak nie musiał niczego zmieniać, bo najzwyczajniej… nigdy nie przegrywał. Wydaje się to absolutnym szaleństwem, ale Koreańczycy wygrali każdy turniej, w jakim wzięli udział. Portal Liquipedia zarejestrował ostatecznie 20 rozgrywek, w których zagrali VS i oczywiście wszystkie kończyły się zwycięstwem zespołu.

Zespół sięgał po najważniejsze trofea, jak First Strike czy regionalne VCT: Masters. Od początku istnienia zarobił już ponad 150 tysięcy dolarów, co jest jednym z najlepszych wyników w Valorantowym świecie bez podziału na regiony. Podopieczni trenera termiego długo nei mogli znaleźć sobie godnego rywala, chociaż kilka razy zespołowi zdarzało się znaleźć na ostrzu noża – niemniej jednak z każdej trudnej sytuacji Koreańczycy wychodzili i w efekcie zbudowali rekord, który zapewne nie zostanie nigdy pobity w Valorancie. Vision Stikers bowiem nie przegrali przez 108 spotkań z rzędu, 104 wygrywając, a 4 remisując 1:1.

Zakończenie tej legendarnej serii miało miejsce dziś w rozgrywkach VCT Stage 2: Challengers. Pogromcą VS okazał się zespół F4Q, który wygrał 2:1. Co ciekawe, było blisko, by seria nadal trwała, ale trzecia mapa ostatecznie padła łupem F4Q wynikiem 15:13. Tak oto Vision Strikers po raz pierwszy w historii znalazło się w drabince przegranych jakiegokolwiek turnieju. Pewniak do wyjazdu na światowe finały Masters Reykjavik ostatecznie może skończyć z pustymi rękoma, nie wygrywając swojego regionu. Byłaby to jednak duża niesprawiedliwość patrząc na to, jakim hegemonem stał się zespół Vision Stikers. Chętnie obejrzelibyśmy umiejętności Koreańczyków w starciu z jakąś europejską, bądź amerykańską drużyną.