Wczorajsza porażka G2 zaskoczyła całą scenę Valoranta. Patitek i spółka wrócili jednak do gry, bo ich rywal – Guild Esports – wykorzystał błąd gry, za co otrzymał dyskwalifikację od organizatorów.

W wygranym meczu 13:11 Guild Esports przekroczyło zasady i wykorzystało bug, który istnieje od wielu miesięcy w grze. Mimo to Riot nie był łaskawy i zdecydował się zbanować Szwedów z obecnych kwalifikacji, jednocześnie pozwalając wrócić do rozgrywek G2. Europejski skład obecnie gra z NiPem, transmisja na kanale Riotu. Zwycięzca awansuje do głównego turnieju First Strike.

O jaki błąd chodzi? Spójrzcie na obrazek:

Zdjęcie

Ściana niemal lewituje w powietrzu, opierając się m.in. o maszynę od KillJoya. Jest to bug, z którego oczywiście nie można korzystać w trakcie gry, tym bardziej na turnieju sygnowanym przez Riot. Guild zbanowano w trwających kwalifikacjach, ekipa drakena może jednak próbować swoich sił w kolejnej turze, która rusza w przyszłym tygodniu.