Ogromne rozwarstwienie – tak można opisać to, co miało miejsce w grupie A LVP Rising Series. Acend wręcz rozszarpało swoich przeciwników, Team Queso zaś wyraźnie odstawał od SAW.

Acend jest faworytem całych rozgrywek – przekonali się o tym ich rywale z grupy A. Najpierw ekipa zeeka i starxo rozbiła Angry Titans 13:4 – mecz trwał zaledwie 27 minut. Tytani zaś odebrali srogą lekcję Valoranta od najlepszej drużyny Europy. Następnie Acend zmierzyło się z SAW. Tym razem wynik był jeszcze bardziej imponujący – 13:0. Portugalczycy przez 23 minuty odbierali surowy „oklep” od europejskiego kolektywu i zapewne chcą jak najszybciej zapomnieć, że taki mecz miał miejsce. Nic dziwnego, bo zebrali srogi łomot.

SAW „odbiło” sobie porażki w meczach z Teamem Queso. W 1. rundzie Polacy musieli uznać wyższość rywala, ponosząc porażkę 9:13. krytyq i spółka zaprzepaścili szansę na wygraną słabą pierwszą połową, kiedy to na Iceboxie występowali po stronie CT. Później Team Queso zagrał w drabince przegranych z Angry Titans – tutaj poszło o wiele łatwiej, bo polska drużyna wygrała 13:4. Decydującym spotkaniem było ponowne zmierzenie się z SAW – stawką spotkania był awans do fazy play-off. Niestety i tym razem Portugalczycy okazali się nieosiągali – najlepiej świadczy o tym wynik 3:13.

Ostatecznie rywalizacja w grupie A zakończyła się tak, jakbyśmy się tego spodziewali – do play-offów awansowali gracze Acend i SAW. 3. miejsce należy do Teamu Queso, ostatni zaś są Angry Titans. Dzisiaj obejrzymy spotkania grupy B, w której gra Movistar Riders z kamykiem i Filu w składzie. Polacy mają szansę na awans, bowiem w ich grupie brakuje jednomyślnego faworyta.