Włodarze Formuły 1 wyrazili zainteresowanie wydaniem gry, która bardziej odzwierciedlałaby prawdziwą jazdę. Byłby to konkurencyjny produkt do tytułu wydanego przez Codemasters.

Obecnie na rynku gier komputerowych istnieje jedna gra, wydawana cyklicznie co roku, na licencji Formuły 1, tworzona przez Codemasters. O ile potrafi ona zadowolić niedzielnych graczy, tak bardziej zapaleni miłośnicy simracingu, potrafią wytknąć jej wiele błędów, które sprawiają że gry F1 nie można nazwać symulatorami.

Obecna sytuacja na świecie sprzyja rozkwitowi simracingu. Jest to sport który w teorii dość łatwo przenieść w świat wirtualny, a dzięki zaawansowanym technologicznie symulatorom, sami kierowcy przeżywają podobne emocje. Na czas zawieszenia oficjalnych wyścigów, część kierowców Formuły 1 spotyka się w internecie na Wirtualne Grand Prix, które nie tylko jest transmitowane na kanałach Formuły 1, ale również w wielu stacjach telewizyjnych na całym świecie.

To spowodowało, że natychmiastowo wzrosło zapotrzebowanie na oficjalny tytuł Formuły 1, który byłby wiernym symulatorem rzeczywistości. Dotychczas większość kierowców decydowała się na wirtualne doznania w grze iRacing, lecz przez brak oficjalnych licencji, nie może on zostać użyty do serii Virtual Grand Prix. Stąd też podczas jednego z występów online, dyrektor do spraw esportu i biznesu cyfrowego F1, Julian Tan, powiedział:

Obecnie posiadamy wspaniałą grę od Codemasters, która pomaga nam osiągać kluczowe założenia.” – zapytany, czy są zainteresowani stworzeniem wiernego symulatora, odpowiedział – „Z pewnością w byłoby to ciekawe i przyszłościowe rozwiązanie. Sądzę, że byłby to dobry ruch żebyśmy mogli sprawdzić nasze możliwości w różnych gałęziach infrastruktury gamingu oraz ekosystemie simracingu.

Jeśli mówimy o dostępności, myślę że dla nas największym i pierwszym priorytetem używania esportu jest przełamywanie granic i zwiększenie dostępu do Formuły. Sądzę, że w tym momencie gra od Codemasters wspaniale spełnia tę rolę, zapewniając autentyczne doświadczenia, nie będąc zbyt wymagająca jeśli chodzi o trudność. To zwiększa dostępność, co jest dobrą rzeczą. Jednak jeśli pomyślimy o celach strategicznych, w których esport w motorsporcie mógłby lekko zamazać granice pomiędzy światem wirtualnym i rzeczywistym, nasza gra od Codemasters spełnia swoje zadanie. Jednak jednak chcemy mieć bardziej płynne przejście między obydwoma światami, powinniśmy pomyśleć o symulatorze. – dodał.