Nikt – nawet będący w znakomitej formie Mikołaj „Elazer” Ogonowski – nie był w stanie powstrzymać mistrza świata. Joona „Serral” Sotala ponownie udowadnia swoją wyższość, tym razem sięgając po tytuł GSL vs. the World.

Ostatnie dni obfitowały w ogrom emocji związanych z esportową sceną StarCrafta II. Jak co roku, drugi weekend sierpnia pozwolił na rywalizację w ramach turnieju GSL vs. the World, gdzie w tle walki o wysokie nagrody pieniężne, bój toczyli zawodnicy z Korei Południowej, jak i pozostałych regionów świata.

Pośród szesnastu zawodników uświadczyliśmy jednego reprezentanta Polski – Mikołaja „Elazera” Ogonowskiego. Przedstawiciel x-kom AGO od samego początku zmagań zaskakiwał swoją ponadprzeciętną formą, co udowodnił triumfem nad Park „Dark” Ryung-woo. Biało-czerwony Zerg ostatecznie trafił do finału, a oprócz wspomnianego powyżej Koreańczyka, jego wyższość uznali Li „TIME” Peinan oraz Alex „Need” Subderhaft.

Równocześnie do sukcesów Mikołaja, po drugiej stronie drabinki turniejowej równie dobrze radził sobie obecny mistrz świata, Joona „Serral” Sotala. Dwudziestojednoletni Fin nie pozostawiał swoim rywalom cienia szansy.  Tracąc po jednej mapie w każdym ze spotkań, gdzie kolejno zmierzył się z Jun „TY” Tae-yangiem, Cho „Trap” Sung-ho oraz Kim „Classic” Doh-woo. Wkrótce dołączył do Polaka w wielkim finale.

Zgodnie z oczekiwaniami bazowanymi na dotychczasowych spotkaniach, spotkanie w formacie best of seven zostało zakończone triumfem Serrala. Nie oznacza to jednak, że Elazer pokazał się ze złej strony. Zdołał on urwać swojemu rywalowi dwie mapy, jednakże jego umiejętności nie pozwoliły na sięgnięcie po puchar GSL vs. the World.

Reprezentant x-kom AGO za znalezienie się na drugim stopniu podium otrzymał równowartość 10 tys. dolarów, natomiast Joona Sotala mógł cieszyć się nagrodą niemal dwa i pół raza większą. Wynik naszego rodaka należy rozpatrywać jako sukces, który powinien pozytywnie nastrajać przed nadchodzącym WCS Fall.