Na zeszłorocznych turniejach StarCrafta II niemalże jednogłośnie triumfował Alex „Neeb” Sunderhaft. Wraz z rozpoczęciem bieżącego roku szturm przeprowadził zaledwie dwudziestoletni Joona „Serral” Sotala, którego osiągnięcia na długi czas zapiszą się na kartach historii kosmicznego RTS-a.

Osoby interesujące się profesjonalnymi rozgrywkami RTS-a spod ręki Blizzard Entertainment zapewne spotkały się z zawartym w tytule określeniem. Dla osób jednak z nim niezaznajomionymi śpieszę z wyjaśnieniem. Jak możemy przeczytać na jednej z podstron zawartych na Liquipedii, bonjwa to termin w przeszłości używany do określania zawodników, którzy przez długi czas dominowali esportową scenę StarCrafta. Osobę określaną tym tytułem charakteryzuje wysoki współczynnik zwycięstw, a także sukcesywne zdobywanie rozmaitych trofeów. Jakkolwiek, bonjwa nie zostaje się za sprawą statystyk, lecz długotrwałej dominacji w trakcie swojej ery. Taka definicja w pełni wyjaśnia istotę omawianego zjawiska.

Od lokalnych turniejów po BlizzCon

Joona Sotala urodził się dwudziestego drugiego marca 1998 roku w Finlandii. Wychowywał się u boku brata, Jonne, którego można bezpośrednio posądzić o wprowadzenie rodzeństwa w sidła kosmicznego RTS-a. Dwudziestolatek swoje pierwsze kroki na profesjonalnej scenie StarCrafta II zaczął stawiać za czasów Wings of Liberty, próbując swoich sił w rozgrywkach Copenhagen Games czy World Championship Series 2012 Finland. Aktywność na scenie nie miała jednak wiele wspólnego z ogromnymi sukcesami.

Podobnie wyglądał etap jego zmagań w trakcie Heart of the Swarm – zawodnik zdołał odcisnąć niewielkie piętno na historii gry, co w perspektywie minionego czasu zaledwie sygnalizuje jego ówczesne chęci rozwoju. W tym czasie doszło także do zmian reprezentowanych barw – Ence eSports na blisko dwa lata zrezygnowało z prowadzenia dywizji StarCrafta II, natomiast Joona związał się z mYinsanity.

Stwierdzenie, że romans Serrala ze szwajcarską organizacją nie był owocny, minęłoby się z prawdą. Zawodnik odnotował wówczas sporą ilość sukcesów na turniejach sieciowych, a także lokalnych LAN-ach. Za największe osiągnięcia należy uznać zwycięstwa podczas #OletVoittaja, a także Peliliiga SM StarCraft II 2016. Warto nadmienić, że triumf przed publicznością ASSEMLY Summer pozwolił na uzyskanie miejsca podczas Nordic Championship 2016.

Wraz z rozpoczęciem drugiej połowy kwietnia 2016 roku, ENCE eSports przyjęło pod swe skrzydła Vesa „Welmu” Hovinena, tym samym powracając w szeregi organizacji specjalizujących się w drugiej odsłonie StarCrafta. Na ponowne pojawienie się Serrala w rodzimej drużynie przyszło nam czekać do czwartego października. Stało się to na chwilę przed wyjazdem młodszego z braci Sotala na pierwszą odsłonę TaKe’s Penthouse Party, czyli turniej będący miniaturową odsłoną sztampowej już serii HomeStory Cup. Pomimo niskiej puli nagród, która wynosiła zaledwie 500 dolarów z możliwością poszerzenia poprzez datki publiczności, Serral miał okazję dać upust swoim umiejętnościom w starciu z zawodnikami z całej Europy. Po dwóch dniach rozgrywek stanął on na najwyższym szczeblu podium, w wielkim finale deklasując Gabriela „HeroMarine” Segata. Warto także nadmienić, iż w turnieju występowały takie persony jak Marc „uThermal” Schlappi, czy także Mikołaj „Elazer” Ogonowski, który zaledwie kilka tygodni wcześniej znalazł się pośród najlepszej czwórki ówczesnych Mistrzostw Świata.

Wraz z nadejściem roku 2017 nie tylko rozpoczął się najlepszy etap w karierze Alexa „Neeb” Sunderhafta, lecz także pierwsze sukcesy na turniejach z cyklu World Championship Series zaczął odnosić Joona Sotala. W przypadku zawodów w Austin, Montrealu czy Walencji Fin zatrzymywał się na etapie ćwierćfinałów. Odmianę przyniosły zmagania w Jonkoping, gdy udało mu się dotrzeć aż do wielkiego finału, gdzie odniósł porażkę z rąk dominującego wówczas północnoamerykańskiego Protossa. Występy Serrala okazały się jednak na tyle dobre, aby zagwarantować sobie miejsce na Mistrzostwach Świata. Pomimo odbytego treningu w Korei Południowej, BlizzCon zwieńczony zwycięstwem Lee „Rogue” Byung Ryula, zakończył się dla głównego bohatera tekstu jeszcze na poziomie rozgrywek grupowych.

Tsunami sukcesów

Na blisko dwa tygodnie po koronacji zawodnika Jin Air Green Wings Serral udał się do Barcelony, gdzie wziął udział w ścisłym etapie europejskich kwalifikacji do World Electronic Sports Games. Był to pierwszy przejaw geniuszu Fina, który pomimo potknięcia na etapie grupowym – pierwsze miejsce odstąpił Tobiasowi „ShowTime” Sieberowi – pokazał kawał dobrego StarCrafta II w fazie play-offów. Ostatecznie na jego szyi zawisnął złoty medal, a saldo dotychczasowych wygranych wzrosło o 18 000 dolarów. Jakkolwiek, z perspektywy czasu interesuje nas, jak tego dokonał – a było to niemałe osiągnięcie, bowiem na swojej drodze pokonał jednego po drugim Mikołaja „Elazer” Ogonowskiego oraz Artura „Nerchio” Blocha, a co ważne, zrobił to bez utraty choćby jednej mapy.

Wraz z rozpoczęciem kolejnego, już bieżącego roku, Fin z hukiem wkroczył na salony. Piękna przeprawa przez WCS Leipzig była początkiem jego osiągnięć, które od miesięcy możemy obserwować na światowej scenie StarCrafta II. Turniej w Niemczech zakończył w roli zwycięzcy, deklasując na swojej drodze zawodników, którzy według wielu byli bezpośrednimi faworytami do wzniesienia trofeum. Jeszcze przed nastaniem lutego stało się jasne, że Joona Sotala po raz kolejny odwiedzi Mistrzostwa Świata.

fot. Blizzard / Andre Hainke
fot. Blizzard / Andre Hainke

Kolejnym przystankiem Serrala były Katowice – już na przestrzeni fazy grupowej dał pokaz swoich umiejętności. W rozgrywkach round-robin nie przegrał nawet jednej serii, choć jego przeciwnikami byli piekielnie dobrzy Koreańczycy. W bezpośrednim starciu jego wyższość musiał uznać nawet obecny Mistrz Świata, Lee „Rogue” Byung Ryul. Przygodę z etapem drabinki turniejowej rozpoczął od ćwierćfinałów, gdzie dokonał znakomitego powrotu z wyniku 0-2 w starciu przeciwko Cho „Trap” Sung Ho. Joona okazał się jedynym foreignerem, czyli zawodnikiem o niekoreańskim pochodzeniu, który wystąpił przed polską publicznością zgromadzoną w Spodku, jednakże skuteczną barierą na drodze do finału okazał się Kim „Classic” Doh Woo.

Krótko po zakończeniu Intel Extreme Masters Serrala mieliśmy okazję zobaczyć na głównym turnieju World Electronic Sports Games 2017. Jego niesamowita dyspozycja pozwoliła na przejście przez grupy, a także znaczną część play-offów. Barierę nie do przejścia stanowił Cho „Maru” Seong Ju, który był półfinałowym rywalem Fina. Warto wspomnieć, iż zawody w Chinach zachował formułę walki o trzecie miejsce – zobaczyliśmy tam powtórkę spotkania rundy czterech zawodników ze stolicy Śląska. Tym razem to Joona Sotala wyszedł górą ze starcia z powyżej wspomnianym Classiciem, tracąc na przestrzeni całej serii zaledwie jeden punkt. Dwukrotnie znalezienie się na najniższych szczeblach podium było najsłabszymi wynikami zawodnika Ence eSports w bieżącym roku. Od zakończenia zmagań w Państwie Środka nie mieliśmy okazji, aby widzieć Serrala w innej sytuacji, niż ze złotym medalem zdobiącym jego pierś.

Następne miesiące były wypełnione wyczynami, które skumulowane z wyżej wymienionymi osiągnięciami z całą pewnością są zdolne przyćmić zeszłoroczne występy Alexa „Neeb” Sunderhafta. Zajęcie, a jakże, najwyższego szczebla podium na dwóch następnych turniejach rangi WCS Circuit Events pozwoliło Finowi na powtórzenie zeszłorocznego sukcesu wspomnianego powyżej amerykańskiego Protossa.

Najświeższym, a także budzącym największy podziw osiągnięciem, jest występ Serrala podczas tegorocznej edycji GSL vs. The World. Były to zawody, których zamysłem, jak wskazuje nazwa, było stworzenie okazji do konkurencji pomiędzy Koreańczykami a graczami z pozostałych zakątków świata. Rywalizacja zakończyła się sukcesem pochodzącego z Finlandii zawodnika, który na swojej drodze ku triumfowi pokonał takich zawodników jak Lee „INnoVation” Shin Hyung, Park „Dark” Ryung Woo czy Kim „Stats” Dae Yeob.

Słowo podsumowania

Bez wątpienia Serral jest jednym z najlepszych zachodnich zawodników, których mogliśmy podziwiać w ostatnich latach. Na przestrzeni bieżącego roku odnotował ogromną ilość znakomitych występów, co przekłada się na ponadprzeciętne zarobki. Do jego kieszeni trafiło przeszło 160 000 USD, a wspomniana kwota stanowi większość całościowych dochodów w całej jego karierze. Biorąc pod uwagę statystyki zawarte na stronie aligulac.net, Fin jest na dwudziestym piątym miejscem pod względem ilości pieniędzy wygranych w turniejach w StarCrafta II. Lepszy wynik spośród foreignerów osiągnęły zaledwie trzy osoby, w tym Artur „Nerchio” Bloch, lecz na sukces musieli pracować o wiele dłużej.

Jego znakomite występy nie są zasługą szczęścia. Wystarczy rzucić okiem na statystyki Zerga, aby zobaczyć w jego występach niezwykłą konsekwentność. W momencie pisania tekstu Joona Sotala przebił dotychczasowy rekord serii trzydziestu pięciu turniejowych zwycięstw, tym samym pozostawiając w tyle graczy, którzy dotychczas chlubili się tym tytułem – mowa o wspominany powyżej Neebie oraz Byunie „ByuN” Hyun Woo.

W wywiadzie udzielonym portalowi Team Liquid Serral wyszedł także naprzeciw popularnej opinii, jakoby trening w Korei Południowej był jedynym sposobem na wdarcie się do światowej czołówki. Stwierdził, że kluczem do sukcesu może być także trening przeciwko lokalnym graczom oraz analiza czołowych zawodników kosmicznego RTS-a połączona z teoretyzowaniem na temat poszczególnych taktyk, oraz możliwych zagrań. Jak widać, jest on tego idealnym przykładem, albowiem zawodnik Ence eSports nie słynie z częstych pobytów treningowych w kraju, który jest kolebką sportów elektronicznych.

Ostatecznie umiejętność pokonywania najlepszych zawodników z całego świata, ciągłe samodoskonalenie połączone z typową dla Finów małomównością wytworzyły wizerunek gracza, który swą wyższość udowadnia głównie na polu bitwy. Mimo wszystko Serrala nie da się nie lubić. Jego krótkie, treściwe, a zarazem przepełnione pewnością siebie wypowiedzi podbiły serca publiczności, która w końcu może być dumna z reprezentanta Starego Kontynentu.

Powodów sukcesu Serrala można doszukiwać się w wielu czynnikach. Uczestnicy szóstej odsłony podcastu pod tytułem „SC Dwaa” zasugerowali, jakoby był to wpływ starszego brata, Protossera, który w znaczny sposób ułatwił Joonie przyswojenie podstaw kosmicznego RTSa. Ważnym aspektem jest także geniusz samego gracza – Finowi nie można odmówić znakomitego zmysłu strategicznego oraz analitycznego. Nim jednak w pełni rozpłyniemy się w zachwytach, należy pamiętać, iż przed głównym bohaterem tekstu wciąż pozostaje perspektywa występu na dwóch turniejach – WCS Montreal oraz Mistrzostwach Świata – których ostateczny werdykt pozwoli mu na odciśnięcie znacznie większego piętna na kartach historii StarCrafta II, pomimo że rok 2018 już dawno należy do niego.