W trzecim dniu rozgrywek w ramach drugiego etapu Overwatch League spotkali się dwaj finaliści poprzedniego etapu. London Spitfire zdołało zrewanżować się New York Excelsior po emocjonującym spotkaniu, w którym potrzebna była dogrywka.

Wczorajsza przegrana London Spitfire znacząco pogorszyła ich sytuację na początku drugiego etapu rozgrywek Overwatch League. W celu poprawy swojej sytuacji musieli wygrać z aktualnymi mistrzami New York Excelsior. Dodatkowo okazje na polepszenie swojego dorobku punktowego mieli zawodnicy Dallas Fuel i Los Angeles Gladiators, którzy mierzyli się ze sobą w drugim dzisiejszym spotkaniu. W pierwszym etapie to gracze z Dallas zaskakująco pokonali gladiatorów.

  • London Spitfire 3:2 New York Excelsiors (Volskaya 2:0, Lijang 0:2, King's Row 1:2, Gibraltar 3:2, Ilios 2:0 )

Spotkanie niesamowicie dynamicznie rozpoczęli reprezentanci Londynu. W niecałe dwie minuty udało im się zdobyć pierwszy punkt na Volskaya. Zawodnicy z Nowego Jorku kompletnie nie poradzili sobie z ustawieniem swojej pierwszej linii obrony i świetnie grający Gesture pokazał im dlaczego słynie ze swojego Winstona. Podstawowy tank Spitfire kompletnie wyczyścił przeciwników i utorował swojej drużynie drogę do drugiego punktu. Tam już lepiej poradzili sobie gracze w niebieskich strojach. Mano samodzielnie przy użyciu pistoletu Mercy wyeliminował wrogiego snajpera, czym kupił swojej drużynie mnóstwo czasu. Gracze z Londynu potrzebowali prawie 4 minuty, żeby dobrze zgrać swojej umiejętności ostateczne i finalnie przejąć punkt. Tym samym pozostawili sobie niecałe dwie minuty na ewentualną trzecią rundę. Okazało się to kompletnie bez znaczenia, gdyż zawodnicy z Londynu popisali się niesamowitą grą w obronie i nie pozwolili swoim rywalom zdobyć żadnego progresu na pierwszym punkcie. Bardzo dobrą mapę rozegrał Birdring, który wybranym przez siebie Żołnierzem eliminował rywala za rywalem. Wieżą Lijang była bardzo wyrównana. Początkowo ogród był w stu procentach kontrolowany przez graczy z Londynu, ale ostatecznie świetne wejście Meko i Saybyeoble sprawiło, że Excelsior zdołało odzyskać kontrolę nad punktem. Nie oddali jej już do końca i wyszli tym samym na prowadzenie. Początkowo kontrolę nad nocnym rynkiem przejęli zawodnicy z Nowego Jorku, ale bardzo szybko ją stracili. Tutaj doszło do serii walk, ale ostatecznie świetna gra Meko sprawiła, że im tym razem to niebieska drużyna była górą. Na King's Row gospodarze z Londynu bardzo szybko poradzili sobie z odblokowaniem ładunku, ale kompletnie stracili tempo przed pierwszym punktem kontrolnym. Tam przez cztery minuty zawodnicy z Nowego Jorku odpierali ataki rywala i ostatecznie udało im się nie przepuścić przeciwnika dalej.  Excelsior minimalnie później odblokowało ładunek, ale o wiele lepiej poradzili sobie w późniejszym etapie. W dużej mierze była to zasługa Mano, który świetnie poradził sobie Aną. Ostatecznie i King's Row wpadło w ich ręce i brakowało im tylko jednego punktu do wygranej. Na Gibraltarze tragicznie słabo grał Janus, który był kompletnie bezradny i co chwila kontrolowany przez niego Winston padał ofiarą przeciwników. To sprawiło, że Spitfire bez problemu przeprowadziło ładunek do końca i doprowadziłó do tie-breaku. Na Ilios faworytem byli gracze z Nowego Jorku, gdyż ich przeciwnicy słabo radzą sobie na tego typu mapach. W ruinach zawodnicy z Londynu fantastycznie sobie poradzili i potrzebowali już tylko jednego małego punktu do wygranej. Na drugim punkcie obie drużyny miały już po 99% i wtedy doszło do ostatecznej walki. W niej nas wysokości zadania stanął Gesture, który po raz kolejny pokazał wszystkim, jak należy grać Winstonem.

  • Dallas Fuel 3:1 Los Angeles Gladiators (Hanamura 2:1, Lijang 1:2, King's Row 4:3, Gibraltar 3:0)

Gladiatorzy w tym spotkaniu szukali rewanżu na swoim Nemesis. Niestety dla nich już pierwsze walki na Hanamurze poszły tragicznie. Fuel zdobyło pierwszy punkt w mniej niż minutę, co jest najlepszym wynikiem w Overwatch League na ten moment. Atak na drugi punkt był dla nich zdecydowanie bardziej skomplikowany, ale ostatecznie za sprawą dobrej gry EFFECTa udało im się zaliczyć oba punkty. Po zmianie stron Gladiatorzy dopisali pierwsze oczko na swoje konto w mniej niż dwie minuty, ale dalej byli już całkowicie bezradni i przez prawie 6 minut próbowali przebić się przez obronę rywala bez żadnego efektu. Na wieży Lijang faworytem byli po raz kolejny gracze z Dallas, gdyż ostatnio ten typ mapy wychodzi im bardzo dobrze. Czarny rynek został, jednak zdominowany przez świetnie grającego Fissure z Los Angeles. Ostatecznie to właśnie jego drużyna zaskakująco wygrała Lijang wynikiem 2:1 i doprowadziła do wyrównania w całej serii. Trzecią mapą miało być King's Row i to właśnie ta plansza była kluczowa. Do tej pory obie drużyny najlepiej radziły sobie właśnie na tym typie mapy. Fuel w nieco ponad 5 minut zdobyło trzy punkty i tym samym wysoko zawiesiło poprzeczkę swoim rywalom. Gladiatorzy łatwo odblokowali ładunek, ale później szło im o wiele gorzej. Ostatecznie zdobyli trzy punkty, ale przekroczyli limit czasu, dlatego nie mieli już okazji spróbować swoich sił w ponownym ataku. Dodatkowa runda przypadła tylko Fuel i oni w minutę zdołali zanotować progres na pierwszym punkcie i tym samym wygrali tę mapę. W gibraltarze kompletnie nie poradzili sobie Gladiatorzy, a w szczególności Hydration i Shaz.

  •  San Francisco Shocks 1:3 Seoul Dynasty (Hanamura 2:1, Lijang 1:2, Hollywood 2:3, Gibraltar 2:3)

Murowanym faworytem tego spotkania byli gracze z Seulu i tym większe było zaskoczenie, kiedy kompletnie nie poradzili oni sobie w ataku na Hanamurze. Byli jedną z nielicznych drużyn, która nie była w stanie zdobyć obu punktów w pierwszym ataku. Oczywiście im przeciwnikom też nie przyszło to łatwo, ale to właśnie gracze z San Francisco byli w stanie odnieść zwycięstwo na pierwszej planszy. W ogrodzie Dynasty wróciło na właściwe tory i kompletnie zdominowali przeciwników, żeby uzyskać pierwszy punkt w wieży Lijang. Ostatecznie mapa przeciągnęła się do ostatniego punktu kontrolnego. Mimo wszystko Koreańczycy doprowadzili do wyrównania. Dwie kolejne mapy były już popisem fantastycznej gry zawodników z Seulu, przedewszystkim w ataku. Na Hollywood osiągnęli z ładunkiem pierwszy punkt kontrolny w mniej niż 2 minuty. Na Gibraltarze poszło im jeszcze lepiej i ostatecznie wygrali całe spotkanie wynikiem 3:1. Koreańczycy obronili swoją pozycję na czele tabeli.

Dzisiaj już ostatni dzień rozgrywek w tym tygodniu:

  • 22:00 – Philadelphia Fusion vs. Florida Mayhen
  • 0:00 – Boston Uprising vs. Houston Outlaws
  • 2:00 – Shanghai Dragons vs. Los Angeles Valiants