W poprzednim tygodniu bardzo dużo wydarzyło się w LCS. Dwa zespoły awansowały na worldsy, a dwa odpadły z rywalizacji. Natomiast już jutro rozpocznie się trzeci tydzień rozgrywek, który wyłoni trzeciego reprezentanta Ameryki Północnej na mistrzostwach świata.

Zdecydowanie najciekawszą historią, jaka wydarzyła się w poprzednim tygodniu rozgrywek LCS jest awans Abbedagge na worldsy. Niemiecki środkowy przez lata dobrej gry w Schalke 04 nie dał ani razu rady awansować na mistrzostwa świata, chociaż dwukrotnie był baerdzo blisko. Natomiast wraz ze 100 Thieves w pełni zasłużenie się to udało. W fazie zasadniczej letniego splitu LCS 100T było najlepsze, a w meczu o awans na worldsy wygrało 3-2 z Evil Geniuses. Tam Abbedagge zagrał cztery gry Ryze'em, a na koniec zaorał Leblanc. Jednak głównym bohaterem zwycięskich map w półfinale drabinki wygranych był Closer. Turecki jungler zagrał cztery razy Viego, a na ostatniej mapie zdominował rywali Lee Sinem.

W drugim starciu o awans na wolrdsy Team Liquid kolejny raz udowodniło swoją wartość w BO5. Alphari i spółka najpierw w pierwszej rundzie play-offów bez żadnych problemów pokonali 3-1 Cloud9. Za to z TSM było troszkę ciężej, ale również zakończyło się wynikiem 3-1. TL aktualnie wygląda najmocniej spośród drużyn w całej stawce i z pewnością jest faworytem do wygrania całej fazy pucharowej.

Natomiast gorzej jest w przypadku trzech drużyn, które już odpadły. O ile w Golden Guardians ciężko było wierzyć, to Dignitas zaliczyło dwie porażki, 1-3 oraz 0-3, więc odpadło bez większej walki. Poza tym dzisiaj w nocy Cloud9 zwyciężyło 3-0 z Evil Geniuses i już w niedzielę o 22:00 zmierzy się z wygranym ze starcia Immortals kontra TSM. A będzie to mecz o awans na worldsy.