Tuż po wczorajszym sukcesie devils.one krótko porozmawialiśmy z asystentem trenera formacji, Adrianem „Zetural” Dziadkowcem. W konwersacji poruszyliśmy tematy spotkania przeciwko Illuminar Gaming, a także nadchodzącego European Masters.

Przed chwilą pokonaliście Illuminar Gaming w bardzo przekonującym stylu. Jakie masz wrażenia po tym meczu, jako asystent trenera devils.one?

Przede wszystkim jestem szczęśliwy, jest to pewna ulga. Poradziliśmy sobie z presją, która od dłuższego czasu tworzyła się w mediach społecznościowych, pojedynek był bardzo mocno nagłaśniany. Dla nas była to jednak walka o European Masters; udało nam się do tego turnieju zakwalifikować i jestem niesamowicie zadowolony. Myślę, że zrobiliśmy to też w wielkim stylu i wiele osób może być niezadowolonych z tego, jak to wyglądało. Jako asystent trenera, patrząc na to, że jutro gramy na Rogue i jak wygląda nasz ostatni mecz, jestem jednak pełen nadziei i czuję się o wiele pewniej.

Czy Illuminar Gaming popełniło jakieś błędy w przygotowaniu do tego spotkania, czy po prostu całkowicie zdeklasowaliście rywala i nie pozostawiliście mu żadnej furtki do zwycięstwa?

W tym roku poziom w Polsce wzrósł. Illuminar Gaming przez ostatnie lata panowało niepokonane, lecz doszliśmy do momentu, w którym bardzo małe detale decydują o tym, kto będzie wygrywał starcia między czterema czołowymi drużynami w kraju. Wydaje mi się, że błędy Illuminar Gaming były; były to błędy niewielkie, popełniane w wielu różnych kierunkach. W pierwszych dwóch grach mieli duże problemy w drafcie, w trzeciej trochę się zaadoptowali i widzieliśmy klarowny pomysł na odniesienie zwycięstwa – chcieli żeby Tristana poniosła ciężar rozgrywki. Wydaje mi się, że zjadła ich po prostu presja, tak jak nas nieco w ostatnim pojedynku z Rogue. Illuminar samo ją sobie stworzyło po fatalnym początku sezonu, kiedy praktycznie nie mogli już ponosić porażek, aby myśleć o awansie na European Masters i wydaje mi się, że nie mogli jej pokonać.

Jakie jest wasze nastawienie przed jutrzejszym spotkaniem przeciwko Rogue Esports Club? Zeszłotygodniowe starcie nie potoczyło się po waszej myśli.

Seria serią, oczywiście Ultraliga Ultraligą, ale my na wszystko patrzymy przez pryzmat tego, że ta drużyna będzie funkcjonowała na dłużej. Staramy się stawiać sobie kamienie milowe, które kolejno próbujemy pokonywać. Nasz pierwszy mecz przeciwko Rogue był pierwszym LAN-owym występem tego składu, było sporo presji, równie wiele problemów, jako trenerzy sami nie wiedzieliśmy, jak to będzie wyglądało. Wyciągnęliśmy jednak z tamtej serii wnioski, tak jak dzisiaj wyciągniemy wnioski z gry na Illuminar. W przygotowaniach bardziej skupiamy się oczywiście na eliminowaniu własnych błędów, niż kontrowaniu tego, co prezentowało Rogue, co rywal robił dobrze, a co dość słabo. Nasza drużyna musi na początku zbudować pewność siebie, dzisiejsza seria wygrana wynikiem 3-0 na pewno się do tego przyczyni. O jutrzejszy mecz się tak naprawdę nie obawiam, wynik nie ma znaczenia, gdyż już jesteśmy na European Masters. Nadal będziemy z siebie dawali jednak wszystko – wiemy, że jest to jedna z wielu serii, które zobaczycie jeszcze w naszym wykonaniu.

Dzisiejszym zwycięstwem zakwalifikowaliście się do European Masters. Z pewnością oglądasz rozgrywki innych lig regionalnych, których drużyny będą waszymi rywalami w turnieju. Oceniając ich poziom, jak wysoko możecie się uplasować?

Myślę przede wszystkim, że to European Masters będzie najciekawszym, jakie do tej pory mieliśmy. W ligach regionalnych w tym sezonie panuje kompletny miszmasz – już w tym momencie, w fazie Play-In grają drużyny, które są naprawdę silne i należy się ich obawiać. Ciężko mi powiedzieć na jakiej lokacie możemy się uplasować, lecz oczywiście będziemy mierzyli w najlepszą czwórkę turnieju. Obiektywnie myśląc, wydaje mi się, że mamy możliwość, żeby taki sukces osiągnąć. Przed nami jednak nadal bardzo dużo ciężkiej pracy – ostatnie pojedynki LAN-owe pokazały wiele naszych błędów i słabości, lecz mamy fajny sztab trenerski i diabelnie dobrego analityka. W turniejach pokroju European Masters, analiza przeciwnika, a tych przeciwników może być wielu i nie będziemy od razu wiedzieli, z kim się zmierzymy, jest bardzo ważna. Nie zwalniamy tempa, a nawet troszkę je podkręcamy i top 4 to to, w co mierzymy i będziemy o tym mówili głośno i otwarcie.

Dzięki wielkie za rozmowę i nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wam powodzenia w jutrzejszym spotkaniu.

Dzięki wielkie.

Relację z finałowego tygodnia Ultraligi znajdziecie na specjalnej podstronie w naszym serwisie. Zachęcamy również do śledzenia naszego Instagram Story, gdzie wraz z firmą Olimp pokażemy wszystko to, co wydarzy się w studiu w Warszawie.