Po połowie rywalizacji w League of Legends European Championship można już trochę powiedzieć. Są drużyny, które pozytywnie zaskoczyły, ale niektóre również rozczarowały. A sytuacja w tabeli robi się coraz bardziej klarowna.

Po dziewięciu spotkaniach Rogue pewnie idzie po wygranie fazy zasadniczej wiosennego splitu LEC 2022. Trymbi i spółka mają rekord 9-0 i idzie im znakomicie. Zachwycać może zarówno ich egzekucja wybranych kompozycji i zgranie drużynowe, jak i forma indywidualna. Nowe nabytki, czyli Malrang i Comp to zdecydowanie pozytywne zaskoczenia. Podobnie cała formacja, gdyż przed startem sezonu bardzo dużo osób mówiło, że Łotrzyki w takim składzie mogą się nawet nie dostać do play-offów rozgrywek. A tymczasem orają każdego w lidze i uważam, że mogliby sobie poradzić w starciach z ekipami z LPL oraz LCK.

Na drugim miejscu plasują się ex aequo G2 Esports i Fnatic z bilansami 6-3, aczkolwiek to Samuraje wygrali bezpośrednie starcie. Natomiast przepaść do lidera jest spora i ciężko tu mówić o jakichś zaskoczeniach. Top3 LEC na półmetku to dobry wynik, a takiego się po tych ekipach spodziewano. A jeśli chodzi o zawodników to znakomicie się prezentują Broken Blade i Hylissang.

O niespodziankach można za to mówić w stosunku do zespołów na miejscach 4-6. MAD Lions, Misfits Gaming i Team Vitality. Lwy rzeczywiście były stawiane we wszelkich power rankingach w tych okolicach. Jednak od Team Vitality oczekiwano lepszych wyników, a przede wszystkim lepszej gry, gdyż Selfmade i spółka prawie przegrali z Astralis. A wynik Misfits Gaming jest lekkim pozytywem i podobnie można mówić o półmetku rywalizacji w ekipie Excel Esports. Finn i spółka pokonali SK i AST, a także Vitality i Fnatic. Natomiast szwedzki toplaner przeżywa drugą młodość po powrocie z Ameryki Północnej.

Na koniec trzeba wspomnieć o rozczarowaniach. Pierwszym jest wynik Team BDS, chociaż też nie jakimś wielkim. Trzeba pamiętać, że formacja ma skład z nie doświadczonymi w LEC graczami. Także rekord 3-6 nie jest aż tak zły, aczkolwiek brakuje dobrych gier na lepsze na papierze zespoły. Dziewiąte w lidze SK Gaming też nie jest raczej dużym rozczarowaniem. Od początku było wiadomo, że to raczej drużyna, która będzie zajmować ostatnie miejsca w tabeli, a dwa oczka na koncie są pocieszające. Natomiast o Astralis trzeba jednak powiedzieć wprost, że 0-9 to rozczarowanie. Ekipa promisQ miała dobrą grę na Team Vitality, ale i tak przegrała. Za to o reszcie spotkań lepiej nie wspominać. Wyróżniającymi się zawodnikami z tych trzech drużyn są: Cinkrof, Nuclearint, Treatz oraz WhiteKnight.