Przed rozpoczęciem wiosennego splitu League Championship Series nikt nie wyobrażał sobie najważniejszych Europejskich rozgrywek bez jednego z jej pionierów. Enrique xPeke Cedeño Martínez tuż po mistrzostwach świata ogłosił zakończenie kariery, a jego miejsce zajął Tristan „PowerOfEvil” Schrage.

 

Niestety fani Origen początku roku nie będą wspominali z uśmiechem na twarzy. Wszystko z powodu bardzo słabej formy zespołu, który przyzwyczaił ich do tego, że potrafi wygrywać nawet z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami. W końcu podczas mistrzostw świata w 2015 roku awansowali do półfinałów. Teraz, aby wyciągnąć drużynę z kryzysu zdecydowano się na sięgnięcie po legendarnego zawodnika, który wraz z Fnatic w pierwszym sezonie cieszył się z powodu wygrania mistrzostw świata.

 

Hiszpan, który podczas Intel Extreme Masters w Katowicach wykonał backdoor, pokonując tym samym SK Gaming, podzielił się z nami powodami, dla których zdecydował się na powrót do gry.

Granie turniejów na wielkiej scenie to najlepsze uczucie jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. To wtedy widzisz tych wszystkich ludzi, którym sprawiasz radość poprzez swoją grę. Dostrzegasz ile musiałeś poświęcić na to, by znaleźć się w tym miejscu i to jest piękne. Nigdy nie mógłbym w pełni odejść na emeryturę.  Wiem, że nie mógłbym bez tego żyć. Na szczęście wciąż się rozwijam i gram coraz lepiej.

 

To prawda. W ósmym tygodniu Origen triumfowało dwukrotnie, pokonując Unicorns of Love i Team ROCCAT. Ponadto xPeke został wyróżniony za swój udany powrót na scenę. Hiszpan znalazł się w najlepszej piątce kolejki wraz z takimi zawodnikami jak VandeR, Spirit, MrRallez i Odoamne. Spytaliśmy go, czy brakowało mu występów przed publicznością zgromadzoną w niemieckim studiu Riot Games.

Tak! Turnieje to najlepsze, co może spotkać profesjonalnego zawodnika. Głównie po to się gra, aby występować na tego typu wydarzeniach. Wygrana czy przegrana nie są aż tak bardzo istotne. Liczą się emocje, które odczuwasz dziesięciokrotnie mocniej. 

 

Gdy przed sezonem dowiedzieliśmy się, że xPeke nie będzie już występował, świat oszalał. Ludzie zaczęli się zastanawiać, czym będzie się zajmował. W końcu pełni rolę właściciela drużyny Origen. Pojawiały się teorie, że podobnie jak jego kolega Carlos „ocelote” Rodríguez Santiago pójdzie w stronę rozwijania biznesu. Z drugiej jednak strony chcielibyśmy widzieć go na wielkiej scenie, a ostatnio modne stało się bycie trenerem. Neil „PR0LLY” Hammad nie miał oszałamiającej kariery jako gracz, jednak jako trener H2k-Gaming radzi sobie doskonale. Zapytaliśmy xPeke dlaczego nie zdecydował się na zostanie szkoleniowcem. W końcu jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników League of Legends na świecie.

Decyzję o nie braniu udziału we wiosennych rozgrywkach LCS podjąłem z powodu braku czasu. Gdybym zdecydował się na zostanie trenerem nie miałoby to żadnego sensu. Nie mógłbym w pełni poświęcić się temu, a to mogłoby negatywnie wpłynąć na grę mojego zespołu. Jednak bez względu na to starałem się pomagać chłopakom zza kulis. Jako właściciel nie mogę występować na scenie, dlatego robiłem wszystko, co mogłem, nie będąc przy tym pełnoetatowym trenerem. 

 

Patrząc na ostatnie poczynania Origen w LCS możemy być spokojni, że zespół awansuje do fazy playoff. Po ostatniej kolejce, drużyna xPeke uplasowała się na czwartym miejscu i nikt nie jest w stanie im zagrozić. W nadchodzącym tygodniu zagrają już tylko o rozstawienie.