Za nami mecz na szczycie tabeli w NLC, który pokazał, że gry w LoL'a się nie zapomina. Mistrz świata z 2017 roku, czyli Haru totalnie zaorał przeciwników, pojawiając się wszędzie, gdzie był potrzebny.

Przed spotkaniem ciężko było wskazać faworyta. JDXL i X7 mają najmocniejsze składy w lidze i od początku byli stawiani w roli faworytów do mistrzostwa. Ponadto oba zespoły miał rekord 9-1, więc był to mecz o samodzielne zasiadanie na fotelu lidera ligi północnej. A poza tym warto wspomnieć, że w akademii Excel grają ZAMULEK oraz Kikis, a analitykiem X7 jest DevilPiotr.

JD XL 0-1 X7 Esports

Tryndamere / Xin Zhao / LeBlanc / Ezreal / Rakan – Ornn / Hecarim / Vex / Jinx / Janna

Już w czwartej minucie EMENES wskoczył do przodu i wysolował Tempt, a od razu po tym zrewanżował mu się Haru. Niedługo po tym koreański jungler świetnie wykorzystał tę przewagę. Skontrował swojego przeciwnika na górnej alei i z tej akcji zgarnął podwójne zabójstwo. A później wraz z botlanem mającym priorytet, wziął podniebnego smoka. A na tym nie koniec, ponieważ w 12 minucie zobaczyliśmy zanurkowanie pod wieżę na dolnej linii. To wyszło bardzo czysto, Haru cały czas przyjmował obrażenia od wieży, ale był tak wytrzymały, że zdobył kolejne dwie eliminacje i wraz z uleczeniem od Nata przeżył.

Następnie nie było już co zbierać i mecz był pogromem. Nawet jak JDXL znajdywało jakieś wyłapania, to potem w miejscu akcji pojawiał się Haru i gromił oponentów. W 20 minucie mistrz świata z 2017 roku miał statystyki 7/0/1. Natomiast Kikis i spółka mieli słaby wave clear, więc uratować ich mógł tylko cud. Ten nie nadszedł i X7 Esports zakończyło rozgrywkę w 24 minucie. Już w środę ekipa, w której analitykiem jest DevilPiotr, zmierzy się z przeciętnym NYYRIKKI. A JDXL będzie miało okazję się odkuć w starciu z trzecim w tabeli Bifrost.