Spotkaniem kończącym drugi dzień fazy grupowej było starcie tytanów – mistrzowie Chin z EDward Gaming rzucili wyzwanie obrońcom zeszłorocznego tytułu – SK Telecom T1. Po zaciętym boju, to koreańska ekipa obróciła losy tego starcia na swoją korzyść, zdobywając drugi punkt w grupie A.

EDward Gaming

China Mouse – Rumble
China Clearlove7 – Rek'Sai
Korea, Republic of Scout – Lucian
China iBoy – Xayah
China Meiko – Janna

vs.

SK Telecom T1

Cho'Gath – Huni Korea, Republic of
Jarvan IV – Peanut Korea, Republic of
Orianna – Faker Korea, Republic of
Twitch – Bang Korea, Republic of
Rakan – Wolf Korea, Republic of

Podobnie jak w poprzednim spotkaniu, dwa scenariusze tego starcia nakreślone zostały już w fazie draftu. Rolę drużyny, która chciała zdominować wczesne fazy gry przyjęło EDward Gaming, zaś SK Telecom T1 wybrało kompozycję skalującą się do końcowych minut rozgrywki. Obrażenia zadawane przez Banga oraz Oriannę zdecydowanie przewyższały te, które byli w stanie zaprezentować iBoy ze Scoutem. Kluczowa dla losów spotkania miała okazać się dyspozycja Clearlove'a, którego zadaniem było wykreowanie znacznej przewagi swoim kolegom.

Pierwszy cios EDG zadało błyskawicznie w środkową aleję. Presja, jaką wywierał Scout Lucianem okazała się wystarczająca do ograniczenia pola do popisu Fakerowi. Clearlove wykorzystał tę sytuację bezbłędnie, flashując się w najlepszego midlanera Świata i pomagając swojemu koledze w przelaniu pierwszej krwi. Były zawodnik SK Telecom T1 wiedział, co zrobić z tą przewagą i bezproblemowo forsował kolejne potyczki ze swoim niedawnym mistrzem, z których zawsze wychodził korzystnie. Pomimo tego, iż przygotowanie koreańskich drużyn od strony makrostrategicznej stoi na najwyższym poziomie, to jednak EDward Gaming zaskoczyło rywali swoimi rotacjami. Dzięki temu, EDG wyszło na prowadzenie aż dziesięciu tysięcu sztuk złota, co zwiastowało szybkie i zaskakujące rozstrzygnięcie tego spotkania.

Walka drużynowa, która rozegrała się w trzydziestej minucie starcia rozwiała jednak wątpliwości, czy EDG zdoła zwieńczyć swoje dzieło. Znajdujące się w głębokiej przepaści SK Telecom T1 zaprezentowało idealną kombinację umiejętności swoich postaci, eliminując aż czterech rywali bez własnej straty. Ten teamfight pozwolił SKT T1 na powrót do spotkania – koreańska formacja odrobiła wszystkie straty i nie wypuściła prowadzenia do samego końca, broniąc honoru Półwyspu Koreańskiego. Po ciężkiej walce, mistrzowie Świata zakończyli mecz na swoją korzyść, udowadniając, że walczyć należy do samego końca.

Do Wuhan powrócimy już jutro, od godziny 9. Relację ze wszystkich spotkań tegorocznych Worldsów znajdziecie na kanale Nervariena w serwisie Twitch.tv.