Nie dostaliśmy niespodzianki, na którą liczyła Europa. Mistrzowie LEC zostali pokonani przez DAMWON Gaming trzy do jednego i to mistrzowie Korei zagrają w finale Worldsów.

Od samego początku pojedynek nie układał się po myśli G2 Esports. W pierwszej batalii Król Pierwszej Krwi  Marcin „Jankos” Jankowski szybko wykonał swoje zadanie na środkowej alei. To niestety było tyle, jeżeli chodzi o dobre zagrania G2, gdyż Koreańczycy odpowiedzieli błyskawicznie i z ogromną furią. Był to pierwszy i niestety nie ostatni tego dnia pogrom.

Drugą mapę Jankos i spółka zagrali zdecydowanie najlepiej. Ponownie to oni rozpoczęli festiwal zabijania, jednak tym razem nie dali swoim wrogom odpowiedzieć. Poprawna gra Mikyxa zapewniła sporą przewagę ekipie polaka. Każda minuta prezentowała coraz bardziej odważną grę ze strony G2 i wynik 1:1 dawał cień nadziei, że ten mecz się dopiero zaczyna. Jak się wkrótce okazało, to spotkanie się właśnie kończyło. Pary mistrzom Starego Kontynentu wystarczyło tylko na pierwsze minuty trzeciej gry. W momencie gdy nastąpiło przełamanie ze strony DWG to najlepsza formacja LCK nie oddała inicjatywy aż do końca. Po dosyć wyrównanej mapie przyszła całkowita katastrofa. Decydującą batalię G2 zagrało całkowicie bez pomysłu i zostało zmiażdżone jeszcze bardziej, niż miało to miejsce na początku. Niecałe 20 minut wystarczyło, aby Jankos i spółka pożegnali się z tegoroczną edycją Worldsów.

Już jutro drugi półfinał, w którym zmierzą się dwie chińskie drużyny, czyli Top Esports oraz Suning. Transmisję możecie oglądać jak zawsze na kanale Polsat Games.